Widzew Łódź ma kolejnego nowego bramkarza. Transfer Bartłomieja Drągowskiego stał się faktem
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 12-01-2026 21:08
Widzew Łódź dopiął transfer Bartłomieja Drągowskiego. Bramkarz powoływany do reprezentacji Polski został zawodnikiem łódzkiego klubu, podpisując umowę do połowy 2029 roku.
28-letni Drągowski wraca do Polski po prawie 10 latach. W 2016 roku Jagiellonia sprzedała młodziutkiego wówczas bramkarza do włoskiej Fiorentiny. Potem Drągowski grał też w Empoli i Spezii Calcio w Italii, a w 2024 roku w styczniu wylądował w Panathinaikosie, gdzie spędził dwa lata.
Teraz Drągowski trafił do Widzewa. W Łodzi ma zostać podstawowym bramkarzem. Podpisał umowę do połowy 2029 roku. Widzew wykupił golkipera z Panathinaikosu za około milion euro. W tym sezonie w greckim zespole zanotował 14 meczów. Ostatni występ zanotował w listopadzie. 4-krotny reprezentant Polski ma na koncie w całej karierze m.in. 129 gier w Serie A i 64 w PKO BP Ekstraklasie.
- Przychodzę do Widzewa, bo widzę, że ma duże ambicje. To wielki Klub, stadion jest pełny co mecz - sama przyjemność występować w tym miejscu. Nie udało mi się zdobyć Mistrzostwa Polski z Jagiellonią, a bardzo chciałbym mieć w dorobku taki tytuł. Zrobię wszystko, żeby jak najszybciej podnieść puchar w Widzewie - powiedział tuż po podpisaniu kontraktu Bartłomiej Drągowski.
- Pozyskujemy obecnego reprezentanta Polski. Bartek to doświadczony i ograny w Europie zawodnik i jego przyjście do Widzewa to na pewno duże wydarzenie. Celem dla niego będzie regularna gra, ale w pierwszej kolejności zadaniem będzie wywalczenie miejsca w bramce. Nikt nie da mu tego za darmo i Bartek ma tego świadomość. Ważną kwestią było też to, że zawodnik chciał do nas dołączyć. Po tym, jak przedstawiliśmy mu nasz pomysł na drużynę, na to, gdzie Widzew ma być niebawem, szybko znaleźliśmy wspólny język - skomentował transfer pełnomocnik Zarządu ds. sportu Dariusz Adamczuk.
- Cieszę się, że będziemy mieć trzech jakościowych bramkarzy. Chcemy uniknąć ryzyka sytuacji, w której wskutek kartek, kontuzji, czy innych zdarzeń losowych w ważnym meczu na ławce będziemy musiał siedzieć niedoświadczony golkiper. A taka miała przecież miejsce jesienią. Po przyjściu Bartka mamy bardzo mocno obsadzoną pozycję bramki i jestem pewien, że będzie to wyłącznie z korzyścią dla drużyny. Silna rywalizacja pomaga i nakręca zawodników, dlatego też wierzę, że skorzystają na niej także Maciek i Veljko - dodał Adamczuk.
- Bartek wraca do Polski po blisko 10 latach gry we włoskiej Serie A i greckiej Superlidze. Grał regularnie w europejskiej lidze TOP5, jest ograny międzynarodowo w piłce klubowej, a od lat jest w orbicie reprezentacji Polski. Bartek zagrał w ostatnim meczu kadry, a od ośmiu lat jest do niej regularnie powoływany. W jego przypadku cztery rozegrane spotkania nie oddają dobrze jego pozycji w kadrze, bo wszyscy wiemy, jakimi nazwiskami było i jest przez lata obsadzane miejsce między słupkami reprezentacji. Bartka powoływali kolejni selekcjonerzy i myślę, że wciąż ma duże szanse na to, by ten jego indywidualny licznik występów się rozkręcił - zakończył Adamczuk.
Jesienią bramki Widzewa strzegli Maciej Kikolski i Veljko Ilić oraz na początku sezonu Rafał Gikiewicz, którego nie ma już w klubie. Ilić zagrał 9 razy, Kikolski 10, a Gikiewicz 2. Dwaj pierwsi zostali sprowadzeni latem.
Futbol.pl, fot. Widzew Łódź, Wojciech Czarnociński











