Jakubas uciął spekulacje. Jasna deklaracja w sprawie trenera Motoru
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 10-02-2026 14:21
Mateusz Stolarski może spać spokojnie, bo w Lublinie nikt nie zamierza pchać rąk do wrzątku. Zbigniew Jakubas w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą wyłożył kawę na ławę w kwestii przyszłości 33-letniego szkoleniowca.
Właściciel Motoru, zamiast szukać kwadratowych jaj i sprowadzać „strażaków”, stawia na stabilizację, którą wypracował przez lata w biznesie. Stolarski ma kontrakt do 2027 roku, a klub trzyma w ręku kartę przetargową w postaci opcji przedłużenia o kolejne dwa lata. Bilans trenera to 68 meczów, siódme miejsce w debiutanckim sezonie po powrocie do elity i solidna średnia punktowa, która daje Jakubasowi komfort planowania długofalowego.
- Trener ma jeszcze kontrakt 2+2. W 2027 roku po stronie klubu jest opcja na kolejne dwa lata, więc mamy naprawdę dużo czasu - rozpoczął Zbigniew Jakubas.
- Moją filozofią jest awansowanie ludzi z wewnątrz grupy. Jak pan popatrzy na ludzi, których mam w firmie, to oni wszyscy awansowali od powiedzmy inżyniera do prezesa. W związku z tym, jeżeli Mateusz będzie robił postępy takie, jakie robi, to chciałbym, żeby został, bo najgorszą rzeczą to jest zmienność. Zmienność sztabu trenerskiego to jest wywrócenie wszystkiego do góry nogami, bo raptem przychodzi do kuchni gosposia, która chce piec ciasto, a wcześniejsza gosposia przygotowywała się do drugiego dania - zakończył.
Właściciel klubu nie ukrywa, że ceni postępy Stolarskiego i dopóki projekt idzie w dobrym kierunku, żadnej rewolucji przy Al. Zygmuntowskich nie będzie. Dla kibiców to jasny sygnał: Motor ma swój kurs i nie zamierza z niego schodzić przy pierwszym mocniejszym podmuchu wiatru.
Źródło: YouTube Tomasz Ćwiąkała











