Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Mógł trafić do Realu Madryt! Gwiazdor ujawnia kulisy głośnej decyzji

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 15-09-2026 8:43
Mógł trafić do Realu Madryt! Gwiazdor ujawnia kulisy głośnej decyzji

Rodri mógł wylądować w stolicy Hiszpanii, ale ostatecznie odrzucił ofertę Królewskich. Pomocnik wyjawił, że odmowa wymagała od niego ogromnego namysłu. O ostatecznym wyborze zadecydowały wyłącznie kwestie sportowe oraz chęć dalszego rozwoju.

Pomocnik stanął przed dylematem, wybierając między dwoma zespołami, które sam określa mianem najlepszych na świecie. Negocjacje z madryckim klubem przebiegały w znakomitej atmosferze, co jeszcze mocniej utrudniło podjęcie ostatecznej decyzji.

– Powiedzieć nie Realowi Madryt nie było łatwo. Zwłaszcza że traktowali mnie tak dobrze – powiedział Rodri w rozmowie z Mundo Deportivo.

Reprezentant Hiszpanii musiał spojrzeć na całą sprawę znacznie szerzej, analizując każdy możliwy scenariusz. Sam przyznał, że tak poważny krok wymagał dogłębnej analizy.

– Musiałem wziąć pod uwagę wiele czynników i podjąć naprawdę ważną decyzję, dotyczącą dwóch najlepszych klubów na świecie – dodał.

Ostatecznie przeważyła chęć poszukiwania optymalnego miejsca do sięgania po kolejne trofea.

– Podjąłem decyzję, biorąc pod uwagę aspekty sportowe. To, co najbardziej mnie ekscytuje i to, gdzie czułem, że mogę wygrać i rozwinąć się jako zawodnik – wyjaśnił hiszpański pomocnik.

W obecnym sezonie ligowym zawodnik uzbierał dotąd pięć występów, spędzając na murawie 288 minut. Kolejną okazję do powiększenia tego dorobku będzie miał w środowym starciu szóstej kolejki La Liga przeciwko Racingowi Santander.

Źródło: Mundo Deportivo

TAGI

Inne artykuły