Gigantyczne pensje psują młodzież? Były wiceprezes PZPN ujawnia brutalną prawdę o rynku
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 18-09-2026 6:52
Marek Koźmiński zabrał głos w głośnej dyskusji o ogromnych zarobkach młodych zawodników w Polsce. Srebrny medalista olimpijski wprost ocenia rynkowe realia w piłce nożnej. Jego zdaniem astronomiczne kwoty wynikają ze zwykłego deficytu talentów nad Wisłą.
Wysokie zarobki młodzieżowców to naturalny efekt mechanizmów panujących na rynku. Kluby płacą ogromne pieniądze za ledwie wybijających się graczy, ponieważ w kadrach brakuje jakościowych zawodników. Były reprezentant kraju uważa, że wina nie leży wyłącznie po stronie piłkarzy.
– Łatwo odpowiedzieć, że takie pieniądze psują młodych, ale ktoś oferuje wynagrodzenie pracownikowi, którego potrzebuje. To są naczynia połączone. Być może młodzież dzisiaj zbyt szybko dostaje duże pieniądze, bo oni jeszcze nie kopnęli dobrze piłki, a już te środki są duże, bo jest po prostu deficyt. Jest, nie ma tego towaru, nie ma tego młodego narybku i jak ktoś jest niezły, no to od razu dajemy, bierzemy go – powiedział Koźmiński.
Były gracz włoskich klubów poruszył również aspekt trudów sławy. Zwrócił uwagę na cenę olbrzymiej popularności, przywołując postać Roberto Baggio.
– Grałem z Baggio, który nie chodził wiele po ulicach, był domatorem. Cały czas jest kochany przez Włochów, i nie tylko przez Włochów, więc normalnie po ulicy się nie przejdzie. Żyjesz w Złotej Klatce, ale tak już jest z popularnością, nie da się tego zmienić, trzeba to zaakceptować. Mówimy jednak tylko o topie, o wybrańcach – dodał.
Finansowe warunki w Ekstraklasie przyprawiają o zawrót głowy. Z informacji podanych przez Wirtualną Polskę wynika, że Andi Zeqiri otrzymywał w Widzewie Łódź rocznie około 1,2 miliona euro, wyprzedzając pod tym względem Mikaela Ishaka z Lecha Poznań. Bartłomiej Drągowski i Przemysław Wiśniewski mogą z kolei liczyć w łódzkim zespole na pensje rzędu 85 tysięcy euro miesięcznie.
Źródło: WP











