Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Zegar tyka dla trenera Jagiellonii. Znamy termin ostatecznego werdyktu

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 29-09-2026 21:01
Zegar tyka dla trenera Jagiellonii. Znamy termin ostatecznego werdyktu

Komisja Dyscyplinarna Ekstraklasy wkrótce ogłosi wyrok w głośnej sprawie Adriana Siemieńca. Szkoleniowiec Jagiellonii Białystok czeka na decyzję, która może wpłynąć na jego dalszą karierę. Jak ustaliło TVP Sport, werdykt poznamy jeszcze w tym tygodniu.

Afera wybuchła z dużą siłą na początku września. Ujawniono wtedy wiadomość, którą trener wysłał pod koniec zeszłego sezonu do Arkadiusza Kamila Wójcika. Szkoleniowiec prosił w niej, aby sędzia Paweł Raczkowski informował go o zamiarze ukarania żółtą kartką zawodników jego drużyny podczas starcia z GKS-em Katowice.

Takie działania są surowo zabronione w profesjonalnym futbolu. Skandal ujrzał światło dzienne wyłącznie ze względu na wewnętrzny konflikt w środowisku sędziowskim. Sprawę szybko wzięła pod lupę Komisja Dyscyplinarna Ekstraklasy. Organ przeprowadził dodatkowe przesłuchania, aby dokładnie zbadać relacje między szkoleniowcem a arbitrem.

– Komisja Ligi miała zamiar zbadać przede wszystkim kwestie relacji Siemieńca z sędzią Raczkowskim. Z tego powodu postanowiła uzupełnić materiał dowodowy. Obecnie jest na etapie formułowania uzasadnienia decyzji – przekazał dziennikarz Mateusz Miga na łamach TVP Sport.

Wachlarz potencjalnych kar jest bardzo szeroki. Zaczyna się od zwykłej grzywny, a kończy nawet na całkowitym wykluczeniu ze struktur PZPN i zakazie pracy w piłce nożnej. Ekstremalny scenariusz wydaje się jednak mało prawdopodobny w tym przypadku.

Źródło: TVP Sport / Mateusz Miga

TAGI

Inne artykuły