Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Trzęsienie ziemi w polskiej piłce! Potężne kary po aferze z SMS-ami

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 02-10-2026 17:28
Trzęsienie ziemi w polskiej piłce! Potężne kary po aferze z SMS-ami

Adrian Siemieniec nie poprowadzi zespołu w sześciu najbliższych meczach Ekstraklasy. Szkoleniowiec zapłaci też gigantyczną grzywnę za próbę nieetycznego kontaktu z sędziami. Znamy ostateczne decyzje Komisji Ligi.

Afera, która wstrząsnęła środowiskiem piłkarskim, doczekała się finału. Wszystko zaczęło się od kontrowersyjnych wiadomości przed meczem 33. kolejki Ekstraklasy. Adrian Siemieniec oraz arbitrzy Arkadiusz Wójcik i Paweł Raczkowski poniosą surowe konsekwencje swoich działań.

Komisja Ligi opublikowała oficjalny komunikat. Śledczy nie dopatrzyli się klasycznej korupcji mogącej ustawić wynik spotkania na boisku. Chodzi o rażące złamanie regulaminów dyscyplinarnych. Prawnicze uzasadnienie decyzji przetłumaczyliśmy na ludzki język.

Adrian Siemieniec został zdyskwalifikowany na sześć meczów i musi zapłacić 100 tysięcy złotych grzywny. Dostał też dwuletni zakaz udziału w rozgrywkach w zawieszeniu na trzy lata. Szkoleniowiec próbował dogadać się z arbitrami w sprawie rzekomej ochrony swoich piłkarzy przed otrzymaniem żółtych kartek. Komisja uznała to za celowe zachowanie, które brutalnie łamie zasady fair play.

Arkadiusz Wójcik dostał bezwzględną dwuletnią dyskwalifikację. To on podpowiadał trenerowi, jak rozmawiać z głównym arbitrem meczu, by załatwić u niego przychylność w ocenie ostrych zagrań. Arbiter złamał przy tym absolutny zakaz kontaktowania się z przedstawicielami klubów.

Paweł Raczkowski zapłaci z kolei 50 tysięcy złotych kary finansowej. Jego przewinienie polegało na ukrywaniu prawdy. Sędzia poinformował szefostwo o całej intrydze dopiero po 39 dniach. Przepisy wymagają zgłaszania takich spraw w trybie natychmiastowym.

Źródło: Ekstraklasa SA

TAGI

Inne artykuły