Ameyaw odszedł z Rakowa i ujawnił szokujące zachowania. Chodzi o rasizm
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 09-10-2026 18:30
Michael Ameyaw odszedł latem z Rakowa Częstochowa do Korony Kielce. Pomocnik w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą dotknął trudnego tematu. Opowiedział o rasizmie, z jakim spotkał się w poprzednim klubie.
Ameyaw nie miał łatwego wejścia do Rakowa po transferze z Piasta. Jeszcze jako zawodnik gliwickiego zespołu podpadł fanom Medalików i po przejściu do Częstochowy chwilę zajęło mu ułożenie relacji z fanami. Teraz mówi o nich w bardzo ładny sposób, chociaż...
- Z kibicami Rakowa miałem super kontakt. Czy to na ulicy, czy w mediach społecznościowych starałem się zawsze poświęcać im czas. Odbiór mojej osoby na mieście czy na stadionie był rewelacyjny. Ale dotknęła mnie też przykra sytuacja - powiedział Ameyaw. Potem opowiedział, że ostatni mecz w Piaście grał przeciwko Rakowowi. W ostatniej minucie strzelił gola na 1:0, a po bramce pobiegł do narożnika. Tam zaprezentował swoją cieszynkę, czyli usiadł na kwadracie reklamowym Ekstraklasy i rozłożył ręce. - Zbiegli się wtedy kibice Rakowa i kilku zaczęło wydawać dźwięk małpy. Nie pozostawałem dłużny. Nie wziąłem tego jakoś mocno do siebie, bo taki jestem. Pokazałem im gest machania ręką w odpowiedzi i dla mnie sytuacja się skończyła - opowiedział Ameyaw.
A potem dodał, że jest też w Częstochowie taki niefajny zwyczaj części osób na trybunach. - Część kiboli w Rakowie nie wykrzykuje nazwisk czarnoskórych zawodników przed meczem, gdy prezentowane są składy. Cały stadion poza nimi normalnie skanduje nazwiska - mówił Ameyaw i dodał, że była też fajniejsza sytuacja, bo jeden z tych "kiboli", jak powiedział zawodnik, miał napisać sms do narzeczonej piłkarza, żeby się nie przejmował, bo jest jedynie grupka w "młynie", która jest nieprzychylnie nastawiona do graczy o innym kolorze skóry.
Real Madryt rusza po gwiazdę Bayernu?! To może być hit
Futbol.pl












