Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Madrycki Dream Team, czyli najlepsza obecnie drużyna na świecie?

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 22-05-2014 9:26
Madrycki Dream Team, czyli najlepsza obecnie drużyna na świecie?

Już w sobotę poznamy zwycięzcę tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Los zechciał, aby w wielkim finale zmierzyły się drużyny z Madrytu – Real i Atletico, dysponujące znakomitymi zawodnikami. Warto pokusić się więc o zestawienie jednej madryckiej jedenastki łączącej najlepszych piłkarzy obu ekip.

Niewątpliwie, zarówno Real Madryt, jak również Atletico Madryt posiadają w swoim składzie gwiazdy światowego formatu pożądane przez wiele klubów. Potencjały obu drużyn są podobne, zwłaszcza w szybkości przechodzenia z obrony do ataku – obie drużyny świetnie przeprowadzają kontrataki i są jednocześnie mistrzami wyważonej gry defensywnej, która nie polega na popularnym, ale też krytykowanym ostatnio „parkowaniu autobusu”. Kto więc znalazł się w madryckim dream team’ie?

Bramkarz: Thibaut Courtois

Przed 22 – letnim Belgiem rysuje się świetlana przyszłość. Bramkarza, który w tym sezonie w 55 meczach swojego zespołu puścił 36 bramek czeka finał Ligi Mistrzów oraz wyjazd na Mistrzostwa Świata w Brazylii, gdzie Belgowie uchodzą za czarnego konia całego turnieju. Courtois jest w tym sezonie wypożyczony z Chelsea Londyn, jednak już słychać głosy, że to jego ostatni – jak na razie – sezon w Los Colchoneros. Jose Mourinho wyraźnie daje do zrozumienia, że chciałby widzieć w swoim zespole utalentowanego zawodnika. Eksperci oceniają, że Thibaut Courtois warty jest około 25 milionów Euro. Wydaje się, że Atletico Madryt nie będzie stać na definitywny transfer tego piłkarza, który z Chelsea jest związany umową aż do 2019 roku. Sam bramkarz nie wypowiada się otwarcie gdzie wolałby występować w nowym sezonie, ale na pewno nie chciałby zostać rezerwowym. - Gdziekolwiek zagram, muszę regularnie pojawiać się na boisku. W moim wieku właśnie to jest najważniejsze. Na razie nie jestem w stanie przewidzieć kto będzie moim pracodawcą w nowych rozgrywkach – zaznaczył.

Obrońcy: Marcelo, Sergio Ramos, Joao Miranda, Juanfran

Marcelo wygrał rywalizację z Filipe Luisem w reprezentacji Brazylii, więc nie może go zabraknąć również w jedenastce futbol.pl, zwłaszcza że w tym sezonie wystąpił w 28 meczach w lidze hiszpańskiej, z reguły nie oddając miejsca w składzie Blancos Fabio Coentrao. Porównując wartość rynkową, wiek oraz ilość występów w reprezentacji kraju Marcelo i Filipe Luisa, górą jest zdecydowanie ten pierwszy. Wychowanek Fluminense jest również bardziej uniwersalny od swojego kolegi po fachu, gdyż może występować również na lewym skrzydle.

Trudny wybór mieliśmy pomiędzy Sergio Ramosem oraz Diego Godinem. Obaj są pewnymi i bramkostrzelnymi obrońcami, a także rówieśnikami. Postawiliśmy jednak na Hiszpana z powodu jego większego doświadczenia w Lidze Mistrzów. Ramos, od momentu kiedy trafił do Realu Madryt, czyli w 2005 roku występuje w Champions League nieprzerwanie. Również nieustannie walczy o tytuł mistrza Hiszpanii. Z kolei dla Godina obecny sezon jest pierwszym, w którym może w pełni pokazać się na arenie międzynarodowej, a także – jak się okazało z powodzeniem – w lidze hiszpańskiej. Wcześniej był bowiem wicemistrzem Hiszpanii w barwach Villareal (2008 rok). Obaj zawodnicy znaleźli się oczywiście w swoich narodowych reprezentacjach na Mundial. Hiszpan jest także liderem swojej drużyny zarówno na boisku, jak również w szatni. Z respektem wypowiada się także o swoich sobotnich rywalach. - Dla mnie to Atletico jest faworytem, w poprzednich latach byłoby inaczej, ale teraz są mistrzami i zrobili wszystko, aby mieć tę niepowtarzalną sytuację. Ja jednak również chcę zdobyć Ligę Mistrzów, dla mnie to marzenie i muszę je zrealizować - powiedział Sergio Ramos.

Joao Miranda, którym dość mocno interesuje się Borussia Dortmund, to wysoki i silny środkowy obrońca (mierzy 185 cm wzrostu, waży 78 kg). Do Europy trafił dopiero w 2011 roku i do obecnego sezonu nie było o nim zbyt głośno, jednak dobrymi występami w lidze hiszpańskiej i Champions League zapracował sobie na uznanie i szacunek, zwłaszcza wśród kibiców. Brazylijczyk w wielu sytuacjach imponuje zachowaniem na boisku względem przeciwnika. W tym sezonie nie zobaczył w rozgrywkach ligowych żadnej czerwonej kartki, oglądając ledwie 5 zółtych. Z kolei Pepe wielokrotnie udowadniał, że daleko jest mu do odpowiedniego poszanowania zdrowia przeciwników. Reprezentant Portugalii w tym sezonie ujrzał 9 żółtych kartek i – o dziwo – żadnej czerwonej. Obu zawodnikom nie można odmówić jednak pewności w poczynaniach obronnych, co sprawia że trudno było jednak podjąć decyzję, którego ze środkowych obrońców wybrać do „jedenastki z Madrytu”.

Były prawy obrońca reprezentacji Hiszpanii, Juanfran to doświadczony 31 – letni zawodnik. Właśnie to zdecydowało, że znalazł się w drużynie marzeń z Madrytu, nie zaś Dani Carvajal, dla którego obecny sezon jest dopiero drugim w wielkiej piłce klubowej, co nie przeszkodziło mu znaleźć się – obok Juanfrana zresztą – w reprezentacji Hiszpanii na Mistrzostwa Świata w Brazylii. Mimo dość zaawansowanego jak na piłkarza wieku, Juanfran wyróżnia się szybkością oraz umiejętnością włączenia się do akcji ofensywnej.

Pomocnicy: Cristiano Ronaldo, Luka Modrić, Raul Garcia, Gareth Bale

O Cristiano Ronaldo wiele pisać nie trzeba. Zdobywca Złotej Piłki w 2008 i 2013 roku, król strzelców ligi hiszpańskiej, autor 50 goli w tym sezonie we wszystkich rozgrywkach. Wreszcie najlepszy piłkarz świata. Zawodnik, który mógłby pełnić funkcję kapitana drużyny. Człowiek, który przeżywa mecze swojej drużyny jak mało kto, męczy się niesamowicie siedząc na ławce rezerwowych lub pauzując z powodu urazu. Piłkarz, który jest zaprogramowany na wygrywanie i bicie rekordów. Nie ma wątpliwości, że to on skupi na sobie uwagę całego świata w wielkim finale Ligi Mistrzów. Wszyscy chcielibyśmy zapewne zobaczyć konkurs rzutów karnych i CR 7 podchodzącego do decydującej „jedenastki” w ostatniej serii…

Luka Modrić to prawdopodobnie najlepszy defensywny rozgrywający świata. Absolutny spokój tego zawodnika przy wyprowadzaniu o rozegraniu piłki z własnej połowy nie może ujść uwadze. Piłkarz, który potrafi uwolnić się od rywala klasycznym „kółeczkiem” i jednocześnie mający niesamowity przegląd pola gry. Chorwat jest wyceniany aż na 51 milinów Euro, co jak na defensywnego pomocnika jest sumą astronomiczną.

Partnerem Modricia na środku pomocy mógłby być Raul Garcia. Ustawiony nieco wyżej Hiszpan, który imponuje umiejętnością stworzenia partnerowi dogodnej pozycji strzeleckiej, byłby z pewnością wzmocnieniem każdej drużyny z europejskiej czołówki. Piłkarz jest aktualnie wyceniany na 18 milionów Euro. Raul Garcia jest zawodnikiem uzdolnionym technicznie oraz wszechstronnym, gdyż może występować na każdej pozycji w pomocy, jednak optymalną dla niego pozycją na boisku jest pozycja ofensywnego pomocnika – tak też ustawia go Diego Simeone. O jego talencie i potencjale świadczy też fakt, że nie oddał miejsca w składzie Atletico innemu świetnemu zawodnikowi – Diego Ribasowi.

Gareth Bale, o którym pisaliśmy już tutaj: http://www.futbol.pl/news/nie-dla-nich-pot-i-lzy-porazki-i-sukcesy-w-ms-2014, w zakończonym sezonie zdobył 21 bramek, zaliczając 19 asyst. Zasłynął niedawno w finale Copa del Rey w niesamowity sposób ogrywając Marca Bartrę i zdobywając zwycięską bramkę dla Realu Madryt. Walijczyk nie może się doczekać wielkiego finału. - Mieliśmy fantastycznych kibiców w całym sezonie i mamy nadzieję przywieźć ten puchar, aby podzielić się radością ze wszystkimi - podkreślił w rozmowie z dziennikiem „AS”. Zawodnik, który lewą nogą mógłby wiązać krawaty wielu innym piłkarzom, zalicza w swoim pierwszym sezonie w barwach Realu udany czas. Wygrał Puchar Hiszpanii, zajął 3. miejsce w lidze i ma szansę sięgnąć po Puchar Mistrzów.

Napastnicy: Diego Costa, Karim Benzema

Występ Diego Costy w finale jest niepewny z powodu kontuzji mięśnia czworogłowego uda, odniesionej w meczu z Barceloną. Pierwsze diagnozy okazały się brutalne – piłkarz miał na pewno nie wystąpić 24 maja w Lizbonie. Jednakże, sztab Los Colchoneros nie zamierza jednak się poddawać i postanowił zastosować niekonwencjonalną próbę doprowadzenia gracza do sprawności. Diego Costa udał się do Belgradu, gdzie leczyć go ma dr Marijana Kovacević. Zdobyła ona światową sławę dzięki nadzwyczaj skutecznej kuracji problemów mięśniowych za pomocą... końskiego łożyska.

Diego Costa zdobył w tym sezonie w sumie 36 bramek dla Atletico. Znany jest z klinicznego finiszu sytuacji „sam na sam” oraz z boiskowego cwaniactwa i brutalności. Nic dziwnego, że Chelsea Londyn zamierza wydać na niego 35 milionów Euro. Wtajemniczeni wskazują jednak, że zawodnik oraz „The Blues” mają już ustalone szczegóły kontraktu, a transfer zostanie sfinalizowany na początku lipca. Czy wystąpi ostatecznie w finale Ligi Mistrzów? Okaże się zapewne dopiero przed samym meczem.
Karim Benzema to napastnik, który przez wielu komentatorów jest określany jako „chimeryczny”, co jednak nie przeszkodziło mu w zdobyciu w tym sezonie 24 goli we wszystkich rozgrywkach. Carlo Ancellotti podkreślał wielokrotnie, że imponuje praca tego zawodnika w defensywie. – Karim pełni u nas rolę pierwszego obrońcy. – podkreślał włoski szkoleniowiec. Nie ulega wątpliwości, że w systemie gry preferowanym przez Real Madryt, Francuz sprawdza się idealnie. Jest szybki, co przy natychmiastowym przejściu z obrony do ataku bywa często zabójcze dla przeciwnika, a do tego spokojny pod bramką oraz umiejący ustawić się tak, aby piłka spadła mu pod nogi.

W madryckim „Dream Team’ie” znalazło się 6 piłkarzy Realu Madryt oraz 5 graczy Atletico. Porównanie potencjału obu drużyn wypada na korzyść Los Blancos, którzy dysponują jeszcze takimi gwiazdami jak Angel di Maria, Pepe oraz zawieszony za kartki Xabi Alonso. Nieznacznym faworytem należy więc uznać Real Madryt. Jednak Atletico udowodniło już w tym sezonie, że nazwiska nie grają, a to co znajduje się w notesach trenerów szybko weryfikowane jest na boisku. To oni bowiem przystępują do sobotniego meczu jako mistrz Hiszpanii. Finał Ligi Mistrzów zapowiada się więc niezwykle pasjonująco.

Kuba Matti, Futbol.pl

Inne artykuły