Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polska lepsza od finalisty Euro 2016. Dwa oblicza meczu i zespołu...

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 13-11-2015 22:39
Polska lepsza od finalisty Euro 2016. Dwa oblicza meczu i zespołu...

Reprezentacja Polski zaczęła przygotowania do Euro 2016 meczem z finalistą turnieju - Islandią. Spotkanie na Stadionie Narodowym miało dwa oblicza. Ostatecznie jednak Biało-Czerwoni triumfowali i znowu wprawili kibiców w dobre humory. Głównie jednak ofensywą...

Wawrzyniak znowu pechowy
Jakub Wawrzyniak miał w reprezentacji Polski różne momenty. Najbardziej pamiętym jest poślizgnięcie się w meczu z Niemcami w 2011 roku i stracony po tym gol na 2:2.

W starciu z Islandią pech dopadł Wawrzyniaka kolejny raz. Po błędzie Łukasza Szukały w pole karne wpadł Sigthorsson. Jakub Wawrzyniak interweniował i chyba trafił w piłkę, ale sędzia uznał, że Polak faulował Islandczyka i podyktował rzut karny.

Do piłki podszedł Gylfi Sigurdsson i precyzyjnym strzałem pod poprzeczkę dał Islandii prowadzenie.

Błaszczykowski z kontuzją
Mecz z Islandią był szansą dla Jakuba Błaszczykowskiego, by pokazać selekcjonerowi Adamowi Nawałce swoją formę. Kuba już jednak w 11. minucie musiał opuścić boisko z powodu kontuzji mięśniowej. Jego miejsce zajął Maciej Rybus. Dla Błaszczykowskiego był to 75. mecz w kadrze. Pechowy.

Szczęścia nie miał też Sigthorsson, który wywalczył rzut karny. On także musiał zejść wcześniej. Już w 16. minucie zastąpił go Finnbogason.

Sytuacji jak na lekarstwo
W I połowie Polacy nie zagrali zbyt dobrze w ofensywie. W 15. minucie Milik uprzedził co prawda bramkarza i lekko trącił piłkę, ale nie tylko nad golkiperem, ale i nad bramką. W 31. minucie płasko uderzył Grosicki, ale obok bramki. Na koniec I połowy po główce Glika z trzech metrów instynktownie kopnął jeszcze Wawrzyniak i sędzia zakończył mecz.

Islandczycy po objęciu prowadzenia umiejętnie się bronili, ale mieli też okazję na 2:0. W 30. minucie po wycofaniu przez Bjarnasona z 16 metrów kopnął Sigurdsson, ale zabrakło centymetrów, by trafił na 2:0.

Zieliński zatańczył, Grosicki wykończył
Piotr Zieliński w I połowie grał słabo. Adam Nawałka dał mu jeszcze szansę po przerwie i się nie zawiódł. W 52. minucie Zieliński po składnej akcji z Lewandowskim młody pomocnik zatańczył między obrońcami i ładnie podał do Grosikiego. Ten jeszcze sobie ułożył piłkę i uderzył w "krótszy róg". Piłka po delikatnym rykoszecie wpadła do siatki.

Polacy uwierzyli po golu, że można Islandię pokonać. W 56. minucie po strzale Lewandowskiego zabrakło niewiele do szczęścia. Trochę dalej było do bramki po strzale Milika 4 minuty później.

Islandczycy też mieli swoje okazje. W 64. minucie rezerwowy Theodor Bjarnason ładnie znalazł sobie pozyję do strzału, ale ofiarną interwencją Polaków uratował Rybus.

3 minuty prowadzenia
W 65. minucie trener Nawałka wpuścił na boisko Bartosza Kapustkę. 18-latek z Cracovii w debiucie z Gibraltarem strzelił gola na Stadionie Narodowym. W meczu z Islandią zajęło mu kilka sekund, by w pierwszym lub drugim kontrakcie z piłką trafić do siatki. Po zagraniu Piszczka naciskany Lewandowski strącił piłkę, a Kapustka wpakował ją do bramki.

Długo Polacy z prowadzenia się nie cieszyli. Raptem trzy minuty. Proste podanie do Finnbogasona, który wygrał walkę z Szukałą i wyszedł sam na sam ze Szczęsnym. Efekt? 2:2.

Lewandowski się doczekał... Strzelali, aż strzelili
W 75. minucie zrobiło się zamieszanie w polu karnym po zagraniu z rzutu rożnego. Strzelał Bartosz Kapustka, Islandczycy rozpaczliwie się bronili, ale Lewandowski był najsprytniejszy i wbił piłkę do siatki. 33. razy w reprezentacji.

Lewandowski = klasa
Polska reprezentacja w 80. minucie przeprowadziła zabójczą kontrę. Krychowiak uruchomił Lewandowskiego, a ten popędził na bramkę, przyjął, popatrzył, przymierzył i trafił.

Islandczycy jeszcze atakowali, bo widzieli, że defensywa Biało-Czerwonych to nie jest najmocniejszy punkt. Polacy nie stracili jednak już gola i pokonali finalistę Euro 2016. Czy do rewanżu dojdzie już we Francji? Gdybyśmy mieli znowu wygrać, to czemu nie...

Mecz towarzyski - PGE Narodowy (Warszawa)
POLSKA - ISLANDIA 4:2
Bramki: Kamil Grosicki 52, Bartosz Kapustka 66, Robert Lewandowski 76, 79 - Gylfi Sigurðsson 4 k., Alfreð Finnbogason 69
Polska: 1. Wojciech Szczęsny - 20. Łukasz Piszczek, 4. Łukasz Szukała, 15. Kamil Glik, 14. Jakub Wawrzyniak (65. 26. Bartosz Kapustka) - 16. Jakub Błaszczykowski (12. 13. Maciej Rybus), 10. Grzegorz Krychowiak, 19. Piotr Zieliński (65. 5. Krzysztof Mączyński), 7. Arkadiusz Milik (86, 27. Mariusz Stępiński), 11. Kamil Grosicki (86. 8. Karol Linetty) - 9. Robert Lewandowski (90. 24. Artur Sobiech)
Islandia: 1. Ögmundur Kristinsson - 2. Birkir Már Sævarsson, 5. Hólmar Örn Eyjólfsson, 6. Ragnar Sigurðsson, 23. Ari Freyr Skúlason - 16. Arnór Ingvi Traustason, 17. Aron Gunnarsson (46. 21. Rúnar Sigurjónsson), 10. Gylfi Sigurðsson, 15. Jón Daði Böðvarsson (76. 7. Jóhann Guðmundsson), 8. Birkir Bjarnason (46. 18. Theódór Elmar Bjarnason) - 9. Kolbeinn Sigþórsson (16. 11. Alfreð Finnbogason)
Żółta kartka: Zieliński
Sędziował: Padraigh Sutton (Irlandia)
Widzów: 56 207

Futbol.pl

Inne artykuły