Real Madryt jak Panathinaikos i Barcelona?
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 25-04-2013 9:36
Real Madryt w finale Ligi Mistrzów? Po pierwszym meczu półfinałowym w Dortmundzie wydaje się to być wielką abstrakcją. Jednak dwukrotnie w historii zespołom udawało się odrabiać trzybramkową stratę i wchodzić do finału Pucharu Mistrzów.
W rewanżowym meczu na Santiago Bernabeu, Real Madryt musi szukać swoich szans nie tylko we własnych umiejętnościach, ale także w historii. Tylko dwa razy w ciągu trwania najpierw Pucharu Mistrzów, a potem Ligi Mistrzów, zespoły odrabiały trzy bramki straty z pierwszego meczu i awansowały do wielkiego finału rozgrywek. Co ciekawe, ekipa, która potrafiła odrobić straty w półfinale, zawsze przegrywała spotkanie finałowe.
Jako pierwsi półfinałową pogoń za rywalami przeprowadzili zawodnicy Panathinaikosu Ateny. W półfinałowym meczu sezonu 1970/1971 przegrali wyjazdowe spotkanie z Crveną Zvezdą Belgrad 4:1. Hat trickiem w tym meczu dla ekipy z Jugosławii popisał się wówczas Ostojić, ale kluczową dla losów dwumeczu bramkę dla Panathinaikosu zdobył Kamaras.
W rewanżu w Atenach gospodarze nie zostawili złudzeń rywalom. Strzelanie już w pierwszej minucie rozpoczął Antoniadis, który także zdobył bramkę na 2:0 w tym meczu. Na 3:0 podwyższył Kamaras i to Panathinaikos dzięki lepszemu stosunkowi bramek na wyjeździe awansował do wielkiego finału.
Tam jednak czekał już Ajax Amsterdam, który w drodze po triumf w rozgrywkach pokonał Panathinaikos 2:0.
Równie heroiczny bój stoczyli piłkarze Barcelony w sezonie 1985/1986. Po pierwszym spotkaniu w Goteborgu, nikt nie dawał "Dumie Katalonii" większych szans awansu do finału. Porażka 0:3 praktycznie zapewniała Szwedom grę o trofeum, a rewanż na Camp Nou miał być jedynie formalnością.
Jednak na Camp Nou Barcelona niesiona dopingiem swoich fanów rozprawiła się z Goteborgiem. Bohaterem spotkania został Pieni Alonso, który skompletował hat tricka i doprowadził do serii rzutów karnych, które lepiej wykonywali gracze Barcelony, wygrywając 5:4.
Gracze Barcelony tak skuteczni nie byli już w wielkim finale. W finałowym meczu ze Steauą Bukareszt bramki nie padły, a o tytule decydowały rzuty karne. Te lepiej wykonywali zawodnicy z Rumunii, którzy pokonali Barcelonę 2:0.
Czy Real będzie trzecim zespołem w historii rozgrywek, który odrobi taką stratę z pierwszego meczu półfinałowego? "Królewskich" z pewnością stać na taki wyczyn, ale trzeba pamiętać, że Borussia Dortmund to także klasowa drużyna. Zapowiada się zatem pasjonujący rewanż na Santiago Bernabeu.
Futbol.pl











