Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

"Lewy" jak Messi, "Szewa" i Van Basten. Tylko lepiej!

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 25-04-2013 17:19

Robert Lewandowski dokonał w środę czegoś wyjątkowego. Jako pierwszy w historii piłkarz strzelił 4 gole w półfinale Ligi Mistrzów. Jest też jednym z zaledwie kilku, którzy potrafili trafić do siatki 4 razy w spotkaniu LM.

Pierwszy takiego wyczynu w fazie grupowej Ligi Mistrzów dokonał Marco van Basten. Słynny Holender już jako zawodnik AC Milan cztery razy pokonał bramkarza IFK Goeteborg. Szwedzi przegrali na San Siro 0:4.



Na następny takie jednoosobowy właściwie spektakl strzelecki przyszło kibicom czekać do marca 2000 roku. Wówczas katem Olympique Marsylia okazał się Simone Inzaghi. Mniej zdolny brat słynnego Pippo strzelił 4 z 5 goli, które stracili Francuzi. Zdobył pierwsze 4 bramki dla Lazio, a gości dobił Alen Boksić.



Kapitalny prezent na urodziny sprawił sobie Dado Prso. Chorwacki napastnik przyszedł na świat 5 listopada i tego też dnia, tylko że 29 lat później, odbył się mecz AS Monaco - Dpoertivo La Coruna w fazie grupowej LM 2003-04. Gospodarze wygrali aż 8:3, a Prso zdobył 4 bramki!



Sezon później błysnął Ruud van Nistelrooy. Następca Van Bastena skaleczył boleśnie Spartę Praga na Old Trafford. Czesi wyjechali z bagażem czterech goli, a sami strzelili tylko jednego. Wszystkie zaaplikował im RvN.



Na liście 4-strzałowców znalazł się też Andrij Szewczenko. W sezonie 2005-2006 załatwił w Stambule Fenerbahce. Ukrainiec w pojedynkę załatwił Włochom wygraną 4:0.



Potem nastał czas Leo Messiego. Argentyńczyk jest jedynym do tej pory piłkarzem, który dwa razy trafiał do siatki w Lidze Mistrzów 4 razy lub więcej. Najpierw "czteropak" załadował Arsenalowi w rewanżowym spotkaniu (4:1) 1/4 finału LM w sezonie 2009-10. Piłkę z siatki wyjmował wówczas Almunia.



W marcu 2012 roku Messi był głównym strzelcem Barcy w rewanżu 1/8 finału z Bayerem Leverkusen. "Aptekarze" przegrali na Camp Nou 1:7, a Leo M. trafił do siatki pięciokrotnie.



Po Messim, a przed Lewandowskim, jeszcze dwóch piłkarzy posłało piłkę do siatki 4 razy w meczu Ligi Mistrzów. W poprzednim sezonie dokonali tego Bafétimbi Gomis i Mario Gomez. Pierwszy strzelił cztery bramki Dinamu Zagrzeb w wygranym przez Lyon 7:1 meczu w fazie grupowej, a drugi zrobił to samo bramkarzowi Basel w rewanżu 1/8 finału, który Bayern wygrał 7:0.



W środę cztery bramki zdobył Robert Lewandowski. Borussia Dortmund ograła 4:1 Real, a we wtorek Bayern rozbił 4:0 Barcelonę. W rewanżach wszystko jest możliwe, ale hiszpańskie kluby, by awansować, będą potrzebowały, by np. Messi i Ronaldo skopiowali wyczyn Lewandowskiego i wspomniany wyżej zawodników.

Futbol.pl

Inne artykuły