Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

"Polskie trio" po finale Ligi Mistrzów!

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 26-05-2013 8:30

Borussia Dortmund okazała się słabsza od Bayernu Monachium w finale Ligi Mistrzów. Gorycz porażki w najważniejszym meczu w karierze musiało przełknąć trzech reprezentantów Polski. Oto, co mówili po meczu.

Robert Lewandowski:
- Ciężko coś powiedzieć po takim meczu. Walczyliśmy do końca, zostawiliśmy dziś na boisku serce. Taktycznie w pierwszej połowie wyglądaliśmy bardzo dobrze. Bayern sobie z nami nie radził. Trudy sezonu na pewno dały się nam trochę we znaki, ale Bayern rozegrał podobną liczbę spotkań jak my. Większość z nas ma już ponad 60 meczów rozegranych w tym sezonie. Czy to było decydujące? Chyba nie, ale wcześniejszych spotkań nie można od tak wyrzucić sobie z głowy, od tego się nie nabierze świeżości. Jakiś wpływ na stratę drugiej bramki może miał brak sił, ale z drugiej strony może gdzieś został popełniony jakiś błąd. Teraz trudno to zweryfikować. Będzie czas na analizę i dokładną ocenę tej sytuacji. My, jak i Bayern, mieliśmy swoje sytuacje. Nie wiem, czy Bayern był zdecydowanie lepszy. Na razie myślę tylko o tym, że się nie udało, że przegraliśmy ten finał. Nasza droga do finału była wspaniała. Żałujemy, że było tak blisko. Czy strzelę jeszcze kiedyś 10 bramek w jednym sezonie Ligi Mistrzów? Mam nadzieję, że strzelę nawet więcej.

- W pierwszej połowie miałem jedną niezłą okazję. Nie była to jakaś świetna sytuacja, bo nie byłem w świetle bramki. To był ostry kąt. Była luka między rękawicami a biodrem Neuera. Chciałem trafić w to miejsce, ale nie wyszło. To jest piłka nożna, czasami szczęście dopisze, trafisz w łokieć i wpadnie do bramki.

Łukasz Piszczek:
Przede wszystkim chciałbym pogratulować Bayernowi. Trzeba przyznać, że grali dziś bardzo dobrą piłkę. Chcieliśmy się im przeciwstawić i myślę, że długo się to nam udawało.

- Na początku meczu wyglądaliśmy bardzo dobrze. Dobrze weszliśmy w spotkanie. W końcówce opadliśmy trochę z sił i być może dlatego straciliśmy tego drugiego gola. Wydaje mi się, że tempo meczu było bardzo szybkie. Graliśmy wysokim pressingiem, nie chcieliśmy dać Bayernowi miejsca. Dziś był taki mecz, taki dzień, że każdy dawał z siebie wszystko co miał. Każdy bardzo chciał wygrać i może odbiło się to na naszym zdrowiu. Tych sił zaczęło brakować tak od 70. minuty. Nasi dwaj defensywni pomocnicy Sven Bender i Ilkay Gündogan walczyli dziś na wszędzie. Byli dziś na każdej szerokości i długości boiska. Bardzo pomagali nam w defensywie. Bayern szybko operował piłką, szybko zmieniał stronę gry. Dużo było dziś gonienia i łatania dziur.

 - Myślę, że zrobiliśmy wszystko żeby wygrać. Na początku meczu mogliśmy coś strzelić, m.in. Kuba Błaszczykowski miał świetną sytuację. Gdyby była dogrywka, dalibyśmy radę. Byłby żywioł, ale to tylko gdybanie. Atmosfera meczu była niesamowita. Nasi kibice zgotowali nam niesamowite przywitanie. Co będzie w przyszłym sezonie? Zobaczymy. Na pewno staniemy na głowie, żeby znowu być jak najwyżej w Bundeslidze.

Jakub Błaszczykowski:
- Zabrakło przede wszystkim bramki i szczęścia w ostatnich minutach. Wydawało się, że druga bramka, którą straciliśmy była przypadkowa. Robben dobrze się odnalazł w chaosie. Ciężko oceniać, czego nam zabrakło. Każdy z nas dał z siebie wszystko. Kiedy przegrywasz w 89. minucie to boli. Ale Bayern był o tę jedną bramkę lepszy. Musimy im pogratulować.

- Co do sytuacji, w której się znalazłem w pierwszej połowie... zawiodła mnie intuicja. Starałem się przymierzyć w krótki róg, ale nie udało się. Neuer znakomicie obronił.

Futbol.pl/źr. Przegląd Sportowy



Inne artykuły