Leszek Ojrzyński: Chcemy podreperować konto
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 02-08-2013 14:12
- Po dwóch meczach u siebie przychodzi czas na pierwszy wyjazd. Wiemy jak nam szło w zeszłym sezonie na stadionach przeciwników. Nie punktowaliśmy tak jak chcieliśmy i teraz sam jestem ciekawy jak będzie to wyglądało. Obyśmy się w końcu cieszyli - powiedział Leszek Ojrzyński na początku konferencji prasowej przed spotkaniem z Widzewem.
Początek sezonu na pewno nie może satysfakcjonować szkoleniowca "Żółto-czerwonych". Po rywalizacjach ze Śląskiem i Wisłą pozostaje bowiem duży niedosyt i zaledwie jedno zdobyte "oczko". - W sobotę musimy tak zagrać, żeby podreperować nasze konto. W pierwszych meczach na Arenie Kielc liczyliśmy nawet na 6 punktów, a zdobyliśmy tylko jeden. Teraz więc trzeba wygrać – stwierdził trener.
Leszek Ojrzyński jednak nie będzie mógł w sobotę skorzystać z Tomasza Lisowskiego, który nabawił się kontuzji stawu skokowego. – Tylko Tomek ma poważne problemy. Wprawdzie kilku zawodów ma jeszcze lżejsze kontuzje, ale żadna nie jest na tyle groźna, aby ktoś nie mógł zagrać w sobotę – zdradził szkoleniowiec.
Kto w takim razie wystąpi w miejscu "Lisa" w potyczce z Widzewem? - Mamy trzy opcje na ustawienie obrony. Np. na lewej obronie może też zagrać Paweł Sobolewski, który bardzo poprawił się w grze defensywnej. Jest przecież też Piotr Malarczyk, który może zagrać na boku. Najważniejsze, że mamy w kim wybierać. Musimy jednak też trafić ze składem, bo Widzew bazuje na grze skrzydłami. To stamtąd właśnie padają finalne podania – mówił trener.
Sztab szkoleniowy ciągle zastanawia się także nad innymi roszadami. Czy w Łodzi będę mogli zagrać piłkarze, którzy zawiedli w ostatnim spotkaniu? - Będę jeszcze rozmawiał indywidualnie z każdym zawodnikiem. Można też komuś dać szansę na rehabilitację. Z drugiej strony w środę na treningu dublerzy też dali sygnały, że są gotowi do rywalizacji. Czeka nas jeszcze gra treningowa, dlatego będziemy się uważnie przyglądać wszystkim piłkarzom – powiedział Ojrzyński.
Dotychczasowy bilans naszego szkoleniowca w spotkaniach z Widzewem pozostawia wiele do życzenia. Za kadencji Leszka Ojrzyńskiego zespołem "Czerwonych", Korona nie zaliczyła żadnego zwycięstwa. – Do tego jeszcze nie udało nam się zdobyć nawet bramki. O ile pamiętam to w Łodzi na razie zremisowałem i przegrałem. W takim razie do trzech razy sztuka, dlatego czas na zwycięstwo – zakończył trener kielczan.
Futbol.pl, źr. korona-kielce.pl/ASInfo











