Urban przyznał: Siła Legii jest...
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 03-08-2013 23:44
- Siła Legii jest duża. Mamy szeroką kadrę, mocny zespół. Najbliższy okres może należeć do nas, ale zawsze podkreślaliśmy, że najważniejsze są europejskie puchary - powiedział Jan Urban po wygranej Legii z Podbeskidziem Bielsko-Biała 4:0.
W piątek Urban zerwał spotkanie z prasą, bo miano pretensje o postawę jego drużyny w meczu z Molde. W sobotę też można było zgłaszać uwagi, a mimo to Legia rozgromiła krajowego rywala. Urban umie rozpoczynać rozgrywki. W czasach, kiedy był piłkarzem Górnika Zabrze drużyna wygrała trzy pierwsze mecze 6:0, 4:0 i 2:0 po trzech występach mając komplet punktów i bilans bramkowy 12-0. Kiedy zaczynał jako trener Legii wygrał siedem początkowych spotkań, w tym sześć do zera. I teraz - trzy mecze, trzy pewne wygrane (5:1, 3:0 i 4:0) i bilans bramkowy 12-1. Ciekawa była sytuacja w drugiej połowie, kiedy do wykonania rzutu karnego szykował się Jakub Wawrzyniak, a akurat z ławki na boisko wszedł Wladimer Dwaliszwili i to ostatecznie on podszedł do piłki. Skutecznie.
- Do rzutu karnego byli wyznaczeni Ivican Vrdoljak i Wlado. Był na ławce, ale znalazł się akurat na boisku. Chciał strzelać Kuba Wawrzyniak. Wiem, że wcześniej Dominik Furman dogadał się z Markiem Saganowskim, ale chciałem wykorzystać sytuację, kiedy na boisku jest jeden z tych zawodników wyznaczonych, aby on strzelał.
- Jak ogląda się mnóstwo spotkań to wie się, że układają się w różny sposób. Mogliśmy skomplikować sobie spotkanie. Mogła strzelić drużyna Podbeskidzia, a potem my strzeliliśmy bramkę. W pierwszej połowie przeciwnik zawsze ma więcej sił, jest bardziej agresywny. Trudność rozgrywania akcji jest znacznie wyższa. Jak strzeli się szybko bramkę, to mecz dla drużyny umiejącej grać kombinacyjnie robi się łatwiejszy. Tutaj tak nie było. W drugiej połowie Podbeskidzie nie miało już tyle sił i było nam łatwiej.
- Wreszcie nieźle spisał się Helio Pinto. Gdybyśmy grali systemem 4-4-2 to Helio gra w środkowej dwójce. Jak będziemy grali 4-4-1-1 to mógłby grać za napastnikiem. Chociaż zdaje mi się, że on wolałby grać z jednym defensywnym pomocnikiem. Jeśli będzie w dobrej formie to powinien bez problemu sobie poradzić na każdej pozycji. Już dziś pokazał, że ma przegląd pola, ale czy jest w dobrej formie to trudno powiedzieć - mówił trener Legii.
- Największy ból głowy mam z tym, że muszę rotować w linii defensywnej. Tu było najwięcej zmian, a tu najważniejsze jest zgranie. Kontuzjowani są Inaki Astiz, Marko Suler i Kuba Rzeźniczak. Tomek Jodłowiec lepiej prezentuje się w linii środkowej. Ten stan rzeczy zmusza nas do tego, że nie jesteśmy dopracowani tak jak w innych formacjach - dodał.
Urban odniósł się też do oceny Czesława Michniewicza, który stwierdził, że przewaga Legii wynika z tego, iż ligowi rywale nie zmuszają jej do biegania.
- Nie zgadzam się. Wiemy, ile biegamy. Nie ma wielkiej różnicy pomiędzy polskimi zespołami a europejskimi. Oglądając zespoły na wysokim poziomie wydaje się, że gra jest bardziej płynna. W polskiej lidze gra się bardzo agresywnie, siłowo. Stąd dużo pressingu w różnych strefach boiska. Gra jest bardziej przerywana, ale gdyby popatrzeć na suche liczby, to nie wygląda to tak, jak się wydaje - powiedział Urban.
Futbol.pl











