Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Futbol jest okrutny! Wisła tylko remisuje z "Jagą"

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 09-08-2013 22:30
Futbol jest okrutny! Wisła tylko remisuje z

Wisła Kraków była o dwie klasy lepsza od Jagiellonii Białystok, ale nie potrafiła wykorzystać swoich wszystkich sytuacji. Zemściło się to na nich w samej końcówce meczu, kiedy to Balaj doprowadził do remisu. "Biała Gwiazda" zapomniała, że najlepszą obroną jest atak... w szczególności pod koniec spotkania.

Dla obu drużyn dzisiejszy pojedynek był bardzo istotny. Dzięki zwycięstwo Wisła mogła zrównać się z liderującą Legią, a Jagiellonia mogła objąć pierwsze miejsce w T-Mobile Ekstraklasie. Już na początku spotkania Gajos świetnie wyłożył futbolówkę dla Plizgi, ale ten niestety niecelnie uderzył tuż obok bramki.

Na odpowiedź ze strony Wisły nie przyszło nam zbyt długo czekać. Garguła dośrodkował z rożnego futbolówkę idealnie na głowę Głowackiego, ale ten za to fatalnie spudłował. Zaledwie parę minut później mierzonym uderzeniem popisał się Chrapek, ale Słowik złapał piłkę. Wisła wciąż szukała pierwszej bramki w tym spotkaniu. W 18. minucie futbolówkę na 20. metr dostał Burliga, ale fatalnie przestrzelił.

"Biała Gwiazda" wciąż nie odpuszczała. Chrapek posłał fantastyczną piłkę do Brożka, niczym Xavi Hernandez, snajper wpakował piłkę do bramki tuż obok bezradnego Słowika, ale sędzia dopatrzył się pozycji spalonej. Kilkadziesiąt sekund później kolejna fenomenalna okazja drużyny z Krakowa na strzelenie bramki. Brożek po rajdzie niczym Robert Kubica posłał piłkę do Burligi, który oddał dobre uderzenie, ale Słowik z wielkimi problemami poradził sobie, wybijając piłkę na rzut rożny. Gospodarze powinni prowadzić już przynajmniej 3:0.

Wiślakom ani w głowie zwalniać z tempa. Bunoza zaskoczył wszystkich zgromadzonych na trybunach, decydując się na atomowe uderzenie z daleka, piłka przeleciała tuż nad poprzeczką. Na kolejną dobrą sytuację Jagiellonii przyszło nam czekać aż do 38. minuty spotkania. Plizga posłał dośrodkowanie z rzutu wolnego i niewiele brakowało, aby piłka po rykoszecie zaskoczyła Michała Miśkiewicza. Do przerwy obie drużyny szukały jakiegoś sposobu na skonstruowanie dobrej sytuacji, ale nie było dane nam obejrzeć nic ciekawego. Jak do tej pory Wisła sprezentowała nam fantastyczne widowisko, ale bez bramek.

Od początku drugiej części spotkania "Biała Gwiazda" ruszyła do kolejnych natarć. W 54. minucie meczu  z rzutu wolnego postanowił uderzyć Chrapek, ale piłka przeleciała tuż nad poprzeczką. Kilkadziesiąt sekund później po jednym z dośrodkowań piłkę wybił Słowik, gdzie czyhał Brożek, ale defensorzy zażegnali niebezpieczeństwo. Chwilę później na uderzenie z dystansu zdecydował się Garguła, ale wprost w ręce Słowika.

Parę minut później świetną dwójkową akcję rozegrali Brożek-Małecki, ale ten drugi zbyt lekko uderzył i poradził sobie ze strzałem Słowik. Kilkanaście sekund później Nalepa oddał atomowe uderzenie z dystansu i tylko centymetry zadecydowały o tym, że piłka nie znalazła się w siatce. Trzy minuty później sam na sam z bramkarzem gości znalazł się Brożek, ale po raz kolejny Słowik był górą.

Jagiellonia w końcu się przebudziła! Grzyb oddał mocne uderzenie zza pola karnego, niepewny Miśkiewicz wybił piłkę przed siebie, ale w ostatniej chwili skórę uratował mu Burliga, wyprzedzając Gajosa. Chwilę później "Jaga" miała rzut wolny. Do piłki podszedł Gajos, który posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. Kilkadziesiąt sekund później uderzał Kupisz, ale również nad poprzeczkę.

Wisła atakowała przez całe spotkanie i w końcu się doczekała bramki! Co się odwlecze to nie uciecze. Sarki dośrodkował piłkę w pole karne z prawej strony boiska, Brożek przedłużył futbolówkę głową do Małeckiego, któremu nie pozostało nic innego jak wpakować ją do bramki. Od 79. minuty Wisła prowadziła 1:0.

Po strzelonej bramce zawodnicy "Białej Gwiazdy" wyraźnie spuścili z tonu i wzięli się za utrzymanie wyniku do końca spotkania. Okazuje się, że nie warto, ale tym razem Wiślacy mieli szczęście. Piątkowski technicznym uderzeniem zza pola karnego posłał uderzenie na bramkę Miśkiewicza, ale piłka odbiła się od spojenia i wyleciała poza boisko.

Chwilę później w polu karnym pomylił się Bunoza, ale znakomicie interweniował Głowacki, który wyłuskał piłkę spod nóg Balaja. Jagiellonia zdecydowała się zaatakować w ostatnich minutach spotkania, ale Wiślacy raz po raz dobrze się bronią. Nie brakuje emocji w ostatnich sekundach tego starcia!

Najlepszą obroną jest atak, ale o tym zapomniała "Biała Gwiazda"! W trzeciej minucie doliczonego czasu gry bramkę na wagę remisu zdobył Balaj po atomowym uderzeniu, a chwilę później sędzia zdecydował sie zakończyć spotkanie, w którym na zwycięstwo zasłużyła Wisła, ale futbol jest okrutny,

4. kolejka T-Mobile Ekstraklasy w sezonie 2013/2014

Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok 1:1

Bramki: Małecki 79 - Balaj 90+3

Wisła Kraków: Michał Miśkiewicz, Łukasz Burliga, Arkadiusz Głowacki, Marko Jovanović, Gordan Bunoza, Patryk Małecki, Michał Chrapek (62. Emmanuel Sarki)Ostoja Stjepanović (46. Michał Nalepa)Łukasz Garguła, Rafał Boguski (84. Osman Chavez)Paweł Brożek.

Jagiellonia: Jakub Słowik, Jakub Tosik, Martin Baran, Michał Pazdan, Jonatan Straus, Tomasz Kupisz, Tomasz Bandrowski (67. Ugochukwu Ukah)Maciej Gajos (80. Bekim Balaj)Rafał Grzyb, Dawid Plizga (60. Dani Quintana)Mateusz Piątkowski.

Żółte kartki: Gordan Bunoza, Michał Chrapek, Michał Nalepa, Osman Chavez - Mateusz Piątkowski, Martin Baran, Rafał Grzyb, Dani Quintana, Michał Pazdan.

Futbol.pl

Inne artykuły