Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Miśkiewicz: Jesteśmy źli, bo mecz był do wygrania

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 10-08-2013 12:33
Miśkiewicz: Jesteśmy źli, bo mecz był do wygrania

Po straconej w ostatniej minucie meczu, w doliczonym czasie gry, bramce Wisła zremisowała z Jagiellonią Białystok 1:1. Rozczarowania z tego powodu nie krył bramkarz "Białej Gwiazdy", Michał Miśkiewicz.

- Szkoda, że straciliśmy bramkę w takich okolicznościach. Cały mecz byłem bezrobotny, w końcówce nie udało mi się pomóc zespołowi i zamiast wygrać, remisujemy. To są dla nas dwa stracone punkty, bo graliśmy lepiej niż rywale - powiedział na wstępie Miśkiewicz.

Wisła prowadziła 1:0 od 78. minuty po trafieniu Patryka Małeckiego. W końcówce sędzia podyktował rzut wolny tuż przed polem karnym, a strzału Balaja Miśkiewicz nie był w stanie zatrzymać. - Przy wszystkich straconych bramkach mam sobie coś do zarzucenia. Piłka była uderzona bardzo mocno, zobaczyłem ją w ostatniej chwili i ześlizgnęła mi się z rękawicy – tłumaczył bramkarz. - Wcześniej, przy strzale Piątkowskiego w spojenie, mieliśmy szczęście. W tej sytuacji go zabrakło.

Miśkiewicz zdradził również, jaka atmosfera zapanowała w szatni po remisie. - Jesteśmy źli. Mecz był do wygrania, chcemy odnosić zwycięstwa przy Reymonta. Opiekun krakowian uspokajał natomiast nastroje. - Trener mówił, żebyśmy się nie załamywali. To jest początek, nasza gra wyglądała dobrze, ale mecze się czasem tak układają, że traci się gola w końcówce - zakończył.

Futbol.pl/źr.(wisla.krakow.pl/ASInfo)

Inne artykuły