Legia wyrwała bramkowy remis w Bukareszcie! Jest nadzieja na LM!
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 21-08-2013 20:22
Legia Warszawa zaczęła walkę o fazę grupową Ligi Mistrzów. W Bukareszcie w I połowie zagrała słabo. Po przerwie mistrz Polski zaprezentował inne oblicze i osiągnął bardzo dobry wynik. No, może dobry, ale nadzieja na fazę grupową jest duża.
Steaua Bukareszt - Legia Warszawa 1:1
Bramka: Piovaccari 34 - Kosecki 52
Steaua: Tatarusanu - Georgievski, Szukała, Gardos, Latovlevici, Popa, Bourceanu, Pintili (46. Prepelita), Tanase, Stanciu, Piovaccari
Legia: Kuciak - Rzeźniczak, Jodłowiec (29. Broź), Dossa Junior, Wawrzyniak, Kucharczyk (76. Żyro), Vrdoljak, Radović, Furman, Kosecki, Saganowski (81. Dwaliszwili)
I połowa:
Początek spotkania dla Steauy. Gospodarze mieli już kilka lepszych lub gorszych szans. Legię tradycyjnie ratuje Kuciak, gdy w 13. minucie w świetnej okazji znalazł się Piovaccari.
Po tej sytuacji mecz trochę się wyrównał, chociaż to Steaua nadal miała przewagę. Legia miała problemy głównie w środku pola, gdzie nie mogła odebrać piłki. Z kolei, gdy już miała futbolówkę to szybko się jej pozbywała...
W 27. minucie z boiska musiał zejść Tomasz Jodłowiec. Chyba za wcześnie wrócił po kontuzji i odnowił mu się uraz. Na środek obrony przesunięty został Jakub Rzeźniczak, bowiem za Jodłowca wszedł Łukasz Broź.
Obrońca Legii przeprowadził udaną akcję kilka minut później i był faulowany tuż przed polem karnym. Sędzia puścił jednak grę, nie dopatrując się przewinienia Szukały. Chwilę wcześniej Legii zabrakło natomiast precyzji, gdy Kucharczyk "wyrzucił" Radovicia i ostatecznie strzał Saganowskiego nie mógł być dobry.
Po kilku minutach Kuciak uratował Legię w pojedynku z Tanase, ale za moment był bezradny. Legia zastawiała pułapkę ofsajdową, ale zdaniem sędziego bocznego nie była ona udana. Piovaccari przelobował Kuciaka i zrobiło się 1:0 dla Steauy w 34. minucie.
W 44. minucie Legia mogła wyrównać. Po zagraniu Radovicia głową strzelił Wawrzyniak, ale Tatarusanu sparował piłkę na rzut rożny.
II połowa:
Legia zaczęła po przerwie lepiej niż w I połowie, ale wielkich okazji w pierwzych 5 minutach nie stworzyła.
Stało się!!!! Legia wyrównała. Dobra akcja Legii. Broź wypuścił Radovicia, a ten płasko zagrał przed bramkę. Saganowski ni to przepuścił piłkę, ni to w nią nie trafił, ale był jeszcze Kosecki, który wpakował piłkę do siatki!
Po chwili Kosecki trafił drugi raz. Sędzia dopatrzył się jednak spalonego i gola nie uznał.
Legia w 56. minucie miała kolejną okazję. Furman w dobrej sytuacji przeniósł piłkę nad bramką.
Steaua odpowiedziała świetnym strzałem Bourceanu w 60. minucie. Kapitalnym, ale na szczęśnie niecelnym.
Co na to Legia? Głównie broniła wyniku, ale w 73. minucie miała szansę. Kosecki kapitalnie zagrał w pole karne i mogło skończyć się golem samobójczym. Niestety piłkę złapał bramkarz Steauy.
Legia w ostatnim kwadransie nie podejmowała ryzyka. Niby lekko kontrolowała wydarzenia na boisku, ale sytuacji sobie nie stwarzała. Steaua też, ale Rumunii wyraźnie nie mieli siły, by być skutecznymi i precyzyjnymi. Mimo tego w 90. minucie Popa dobrze uderzył i był bliski szczęścia... A w doliczonym czasie gry znowu dwa razy zapchaniało bramką. Najpierw obronił Kuciak, a potem spudłował głową Szukała.
Kapitalna oprawa kibiców Steauy (foto: Adam Dawidziuk)
Futbol.pl











