Było pięknie. Skończyło się źle dla Śląska. Sevilla za silna. VIDEO
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 22-08-2013 21:35
Po I połowie było bardzo dobrze. Śląsk walczył z Sevillą jak równy z równym. Początek II odsłony też dawał nadzieję nawet na zwycięstwo. Później jednak wszystko się posypało. Przygasł nawet Sobota...
Pierwszy mecz IV rundy el. LE
Sevilla FC - Śląsk Wrocław 4:1
Bramka: Rakitić 35, Marin 67, 89, Gameiro 84 - Paixao 15
Sevilla FC: Beto - Figueiras, Fazio, Fernando Navarro, Moreno - Samperio (62. Bacca), Rakitić, Kondogbia (14. Iborra), Marin, Rabello (75. Perotti) - Gameiro
Śląsk: Gikewicz - Ostrowski (76. Gavish), Kokoszka, Pawelec, Dudu - Sobota, Kaźmierczak, Stevanović (79. Hołota), Mila, Plaku (58. Spahić) - Paixao
Żółte kartki: Marin, Samperio, Figueiras - Stevanović, Paixao, Plaku, Spahić
Czerwona kartka: Dudu Paraiba (55. minuta za faul)
I połowa
Wszystkie oczy zwrócone na Waldemara Sobotę. Czy skrzydłowy Śląska potwierdzi wysoką formę i da swojej ekipie dobry wynik w Andaluzji?
Już w 2. minucie świetną okazję miała Sevilla. Gikiewicz zdołał jednak zatrzymać Gameiro w sytuacji sam na sam!
Śląsk nie przestraszył się jakoś mocno i w 4. minucie Kaźmierczak uderzył na bramkę Sevilli po zagraniu z rzutu rożnego od Mili. Nie trafił jednak tam, gdzie by sobie wymarzył.
Sevilla poczuła się ostrzeżona i postanowiła kolejny raz postraszyć Śląsk. Po szybkiej akcji Sampeiro trafił nawet do siatki, ale był wcześniej na spalonym, co wyłapał sędzia.
Sobota co nie kopnie, to bardzo dobrze! W 15. minucie pomknął szybko prawym skrzydłem i idealnie dośrodkował na głowę Paixao! Portugalczyk bez problemów dał Śląskowi prowadzenie!
Sevilla szybko chciała wyrównać, ale w bramce Śląska stał Gikiewicz. W 20. minucie świetnie odbił groźny strzał Rakiticia z rzutu wolnego z 20 metrów.
Hiszpanie wyraźnie ruszyli do przodu, by szybko odrobić straty. Gikiewicz bronił jednak fantastycznie. W ciągu kilku sekund wybronił dwie sytuacja sam na sam. Kelemen Martin siedzi na ławce i chyba już wie, czemu przegrywa rywalizację...
FATALNIE PLAKU! W 29. minucie nie wykorzystał "wielbłąda" obrońcy Sevilli, który za lekko podał do bramkarza. Albańczyk wyszedł sam na sam i zmarnował tę kapitalną okazję. Dobitka Paixao też nie przyniosła efektu w postaci gola!
I niestety. Bronił Gikiewicz w nieprawdopodobnych sytuacjach, a teraz puścił "szczura". Rakitić ni to strzelił z wolnego, ni to dośrodkował, ale bramkarz Śląska do końca liczył na swoich obrońców. Przeliczył się i piłka wpadła do siatki. 1:1! Sevilla rzut wolny miała po faulu Stevanovicia.
Eh ten Plaku... W 39. minucie miał kolejną okazję na gola. Strzelił głową po zagraniu Mili z wolnego. Uderzył w kozioł i piłka przeszła nad poprzeczką...
Przerwa
Wygląda na to, że Stevanović i Paixao nie zagrają w rewanżu z powodu nadmiaru kartek. Szczególnie szkoda Portugalczyka, bo ten złapał kartonik za... odkopnięcie piłki po gwizdku.
II połowa
Sevilla zaczęła II połowę bardzo zdeterminowa, by strzelić kolejne gole. Zagrożenie nadeszło oczywiście ze strony Marina. Niestety wygląda to źle...
Tak źle, jak podania piłkarzy Sevilli do swojego bramkarza. W 50. minucie Paixao był o krok od przejęcia takiego zagrania i pewnie nie zmarnowałby okazji, bo Beto złapałaby na wykorku.
Śląsk zaczął II połowę słabo, ale szybko się otrząsnął. W 52. minucie powinno być 2:1! Mila zagrał do Soboty, a ten z bliska strzelił za słabo i nie pokonał Beto! Dobijać jeszcze chciał Paixao, ale Beto się pozbierał i zabrał mu piłkę.
DRAMAT. Sevilla ruszyła z akcją. Dudu zdecydował się na wślizg i sfaulował Sampeiro. Sędzia nie miał wątpliwości. Wyrzucił obrońcę Śląska z boiska w 55. minucie! Z wolnego groźnie kopnął Rakitić i gdyby trafił w bramkę, to byłoby 2:1.
Po stracie Dudu Śląsk się cofnął, Sevilla próbuje atakować i niby nacierała nieźle, ale w ostatnim momencie brakowało dokładności - a to przy strzale, a to przy dośrodkowaniu.
STAŁO SIĘ. Fatalna interwencja obrony Śląska. Marin wpadł w pole karne, czarował i czarował, a Spahić się cofał. Niemiec więc nie kombinował tylko zewnętrzną częścią stopy pokonał Gikiewicza!
W 73. minucie Marin mógł zdobyć drugiego gola, ale Gikiewicz wybronił kolejną już tego dnia sytuację sam na sam.
Ostatni kwadrans to próby Sevilli, ale Hiszpanów ponosiła fanatazja i nie bardzo umieli wykorzystać przewagę liczebną i zmęczenie Śląska. Do czasu...
W 84. minucie Śląskowi dopisało szczęście, gdy piłka odbiła się od Gavisha i trafiła w poprzeczkę. Wyszła na rzut rożny, a po nim Sevilla strzeliła trzeciego gola. Trafił Gameiro, który wykorzystał przedłużenie po dośrodkowaniu z narożnika.
Co zrobił Kaźmierczak? W 88. minucie zamiast zagrać do Soboty, który może wyszedłby sam na sam, zdecydował się kopnąć z ponad 40 metrów. Zrobił to na dodatek fatalnie.
Kolejny raz Śląsk zagrał zbyt delikatnie w obronie! Marin poradził sobie z defensorami i pokonał Gikiewicza. Niemiec wypożyczony z Chelsea był najlepszym aktorem spotkania!
Po meczu
Śląsk 3:0 u siebie raczej nie wygra. Szczególnie, że zabraknie Dudu, Paixao i Stevanovicia. A nawet gdy oni są do dyspozycji, to trener Stanislav Levy narzeka na krótką ławkę...
Futbol.pl











