Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Emocji przy Bułgarskiej nie zabrakło! Podział punktów w spotkaniu na szczycie

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 27-10-2013 20:06
Emocji przy Bułgarskiej nie zabrakło! Podział punktów w spotkaniu na szczycie

Takie spotkania to w polskiej lidze można oglądać! Mimo, iż żadna z drużyn nie przechyliła szali zwycięstwa na swoją korzyść, to otwarcie trzeba przyznać, że byliśmy świadkami świetnego widowiska na Inea Stadion, którego zakończyło się remisem 1:1.

13. kolejka T-Mobile Ekstraklasy w sezonie 2013/2014

Lech Poznań - Legia Warszawa 1:1 (0:0)

Bramki: Gergo Lovrencsics 50 - Tomasz Jodłowiec 47

Lech: Maciej Gostomski, Kebba Ceesay, Hubert Wołąkiewicz, Marcin Kamiński, Barry Douglas, Łukasz Trałka (88. Dimitrije Injac)Rafał Murawski, Gergo Lovrencsics (88. Bartosz Ślusarski)Kasper Hamalainen, Szymon Pawłowski (74. Karol Linetty)Łukasz Teodorczyk.

Legia: Wojciech Skaba, Łukasz Broź (28. Bartosz Bereszyński)Jakub Rzeźniczak, Dossa Junior, Tomasz Brzyski, Henrik Ojamaa (86. Michał Kucharczyk)Ivica Vrdoljak, Tomasz Jodłowiec, Dominik Furman, Jakub Kosecki (79. Jakub Wawrzyniak)Władimer Dwaliszwili.

Żółte kartki: Łukasz Trałka, Kebba Ceesay - Jakub Rzeźniczak, Ivica Vrdoljak, Jakub Wawrzyniak.

Spotkanie decydujące o losach mistrzostwa?
Na dzień dzisiejszy Legia przewodzi w tabeli z dorobkiem 28. punktów, a Lech zajmuje piąte miejsce, mając osiem oczek mniej, ale warto przypomnieć, że to właśnie dwa zwycięstwa "Wojskowych" w ubiegłym sezonie zadecydowały, że to właśnie Legia zdobyła mistrzostwo Polski. 

Świetny początek Lechitów, ale bez bramki
Już w czwartej minucie gospodarze mogli wyjść na prowadzenie. Lovrenciscs nie dostrzegł świetnie wbiegającego w pole karne Pawłowskiego i gdyby posłał mu piłkę to na tablicy świetlnej widniałby już wynik 1:0.

Kolejne minuty i kolejne natarcia gospodarzy
Lech nie próżnował i od początku szukał bramki. W przeciągu dwóch minut mieli dobre okazji, ale raz Trałka został zablokowany przez defensorów Legii, a w drugiej sytuacji Douglas z 25. metrów uderzył w słupek.

Kosecki posłał Brozia na ławkę rezerwowych
W jednej z walk o górną piłkę w powietrzu zderzyli się Kosecki i Broż. Ten pierwsz mógł wrócić na plac gry, ale ten drugi doznał urazu i został zmieniony przez Bereszyńskiego.

Agresywna gra w środku pola, ale bramki nie padają
Obie drużyny do końca pierwszej połowy spotkania nie bardzo kwapiły się, aby odważniej zaatakować przeciwnika, ale za to raz po raz sędzia musiał odgwizdywać faule.

Fantastycznie rozpoczyna Legia i ma bramkę
Legia w przeciwieństwie do pierwszej połowy spotkania, w drugiej postanowiła od początku zaatakować rywala i przyniosło to wymierne skutki. Po zamieszaniu w polu karnym Jodłowiec wpakował piłkę do siatki, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie

Błyskawiczna odpowiedź "Kolejorza"
Kibice gospodarzy musieli czekać zaledwie kilkadziesiąt sekund na kontaktowe trafienie swoich ulubieńców. W pole karne wpadł Lovrenciscs, minął Rzeźniczaka i uderzeniem po długim rogu umieścił piłkę w bramce.

Emocjonujące dwie minuty spotkania
Od 56. do 58. minuty kibice mogli zobaczyć grę na najwyższym światowym poziomie. Na początku świetną akcję przeprowadziła Legia, w której Dwaliszwili znalazł się sam na sam z bramkarzem i uderzył obok słupka. Po chwili uderzał Brzyski, ale również spudłował. Przyszedł czas na odpowiedź Lecha, ale z dobrym uderzeniem Teodorczyka jeszcze lepiej poradził sobie Skaba.

Ojamaa! Jak tego nie strzeliłeś?
Kibice "Wojskowych" mogą być wściekli na Estończyka. W 65. minucie spotkania 22-latek znalazł się w sytuacji sam na sam z Gostomskim, ale górą w tym starciu wyszedł bramkarz Lecha.

Zmiany w końcówce przyniosą bramki?
W ostatnim kwadransie spotkania obaj szkoleniowcy postanowili się przeprowadzić po dwie zmiany. Jak każdy z nas wie, że takie zmiany mogą okazać się kluczowe, dlatego ostatnie minuty tego emocjonujące starcia zapowiadają się pasjonująco.

Walka do ostatnich sekund!
Zarówno Lech Poznań, jak i Legia Warszawa do końcowego gwizdka szukały okazji, aby jedną bramką przypieczętować wynik spotkania. Mimo wielu prób z dwóch stron, żadnej z nich nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyśc i będą musieli się zadowolić jednym "oczkiem".

 

Futbol.pl

Inne artykuły