Tragiczna Legia po "wielbłądach" przegrała w Bydgoszczy!
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 30-10-2013 22:22
Katastrofalnie zagrała Legia w Bydgoszczy. Po pierwszym "wielbłądzie" - Rzeźniczaka - zdołała jeszcze wyrównać. Po jeszcze gorszym zachowaniu Skaby już nie. Mecz życia zagrał Gevorgyan.
Mecz 14. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Zawisza Bydgoszcz - Legia Warszawa 3:1 - relacja minuta po minucie
Bramki: Vahan Gevorgyan 7, 47, Luís Carlos 55 - Hélio Pinto 24
Zawisza: Wojciech Kaczmarek - Igor Lewczuk, Paweł Strąk, André Micael, Sebastian Ziajka - Jakub Wójcicki, Kamil Drygas, Hérold Goulon (72. Sebastian Dudek), Michał Masłowski, Luís Carlos - Vahan Gevorgyan (89. Piotr Petasz)
Legia: Wojciech Skaba - Bartosz Bereszyński, Jakub Rzeźniczak, Dossa Júnior, Jakub Wawrzyniak - Michał Kucharczyk (60. Henrik Ojamaa), Dominik Furman (60. Ivica Vrdoljak), Tomasz Jodłowiec, Hélio Pinto, Tomasz Brzyski - Wladimer Dwaliszwili
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)
Wielbłądy Legii
Legia straciła dwa gole w okolicznościach, które nie przystoją mistrzowi Polski. Nie przystoją wręcz profesjonalnym piłkarzom. W 7. minucie piłkę oddał Gevorgyanowi Rzeźniczak, a w 48. minucie Skaba wybijając, trafił napastnika Zawiszy, który przejął futbolówkę i trafił do pustej bramki!
Pinto pokazał swoją klasę. W jednym strzale
Helio Pinto nadal nie odpalił na 100 procent, ale w Bydgoszczy dał kolejną próbkę swoich umiejętności, które pozwalały mu być gwiazdą na Cyprze. W 25. minucie podszedł do piłki razem z Furmanem i Brzyskim. Zapadła decyzja, że uderzy Pinto i trafił idealnie. Kaczmarek niby sięgnął piłki, ale jednak ta i tak po jego rękach wylądowała w bramce.
Mecz życia Gevorgyana?
Jako 19-latek zadebiutował w barwach Petro Płock w Ekstraklasie. Był powoływany do reprezentacji młodzieżowych, a nawet zagrał w 2004 roku w seniorskiej kadrze. Przez minutę w starciu z USA (1:1).
Później urodzony w Armenii piłkarz miał różne zakręty w swojej karierze. Tułał się po kraju. Grał w Jagiellonii Białystok, ŁKS Łódź, KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. W końcu odnalazł się w Zawiszy. Strzelił 5 goli w I lidze, potem 3. Po awansie do Ekstraklasy czekał na gola dla bydgoskiego klubu do 13. kolejki. Trafił w wygranym 2:1 spotkaniu ze Śląskiem we Wrocławiu. Przeciwko Legii zdobył dwa - trochę szczęśliwe gole - i powtórzył swój wyczyn z 2004 roku, gdy strzelił dwie bramki w zremisowanym 4:4 starciu z Lechem Poznań.
Zawisza groźny dla czołówki
W Bydgoszczy poległa Wisła, przegrała też Legia. Bez punktów wyjechała Cracovia, a "oczko" zdobyła Pogoń. Zawisza postraszył też na wyjazdach Lecha i Górnika, z którymi przegrał po 2:3.
Czwarta porażka Legii!
Jak na głównego kandydata do mistrzostwa, obrońcę tytułu, cztery porażki w 14 meczach to zawstydzająca statystyka. Powrót bez punktów z Krakowa jeszcze można zrozumieć, bo Wisła jest w czołówce tabeli, ale porażki z Zawiszą, Ruchem i Lechią to wpadki trudne do zrozumienia dla kibiców Legii.
Legia bez pomysłu, Legia bez sił?
W Bydgoszczy Legia zagrała jak zawsze ostatnio, czyli trochę bez pomysłu. Niby kręciła się wokół pola karnego gospodarzy, ale szczególnie po stracie trzeciej bramki było widać, że brakuje kreatywności.
Ponadto, pomijając błędy w defensywie, po Legii było widać, że wizyty w Trabzonie i Poznaniu w ciągu kilku ostatnich dni mocno wpłynęły fizycznie na graczy z Łazienkowskiej.
Ciasno w czołówce
Legia miała odjechać rywalom w tabeli i śmigać po tytuł mistrzowski. Rzeczywiście Lech, a przede wszystkim Śląsk zostały odsadzone, ale mistrza naciskają inni. Legia ma 28 punktów, tyle co drugi w tabeli Górnik. "oczko" mniej wywalczyła Wisła, a dwa Pogoń. 5 punktów straty ma Cracovia, a szansę na skrócenie dystansu do takiej odległości ma też teraz już Lech. Zawisza z 19 punktami jest na "kresce", która oddziela strefę mistrzowską od spadkowej.
Szpital obalił mit...
W Legii zabrakło Miroslava Radovicia, Dusana Kuciaka, Daniela Łukasika, Przemysława Mizgały i Michała Efira, Łukasza Brozia i Jakuba Koseckiego oraz Michała Żyro. Szpital szpitalem w klubie z Ł3, ale przed sezonem mówiono, że Jan Urban ma do dyspozycji dwie równe jedenastki. Bajka się jednak skończyła.
Futbol.pl











