Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Dwie gwiazdy to za mało. Nawet Liechtenstein wyrwał remis!

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 31-10-2013 9:24
Dwie gwiazdy to za mało. Nawet Liechtenstein wyrwał remis!

Sukces ma wielu ojców, do klęski przyznać się nie chce nikt. Futbol.pl bierze pod lupę ekipy, które nie pojadą na MŚ 2014. Czas na ekipę, która ma 2 gwiazdy, ale nie ograła Liechtensteinu.

Gang nie potrafił podpalić dynamitu...

Miejsce w tabeli
Słowacy zajęli 3. miejsce w grupie G. Wyraźnie ustąpili Bośni i Hercegowinie i Grekom. Zdobyli bowiem 15 punktów, a rywale, którzy awansowali do MŚ 2014 i zagrają w barażach o mundial zgromadzili po 25 "oczek".

Reprezentacja Słowacji okazała się w grupie lepsza od Litwy, Łotwy i Liechtensteinu, a więc nie wyprzedziła żadnego zespołu, o którym można byłoby powiedzieć, że jest na porównywalnym poziomie.

Gdzie zabrakło punktów?
Zarówno u siebie, jak i na wyjeździe, chociaż Słowacy jako jedyni potrafili ograć Bośnię na jej terenie. U siebie przegrali jednak zarówno z nią, jak i z Grecją.

Za wpadkę należy uznać też remis na swoim terenie z Litwą. Zresztą ze wschodnim sąsiadem Polski Słowacy zremisowali także na wyjeździe.

W kategorii "kompromitacje" trzeba umieścić wyjazdowy podział punktów z Liechtensteinem, który dwa razy potrafiła pokonać Litwa. Słowacy zgubili też dwa punkty na Łotwie.

Zabrakło wszystkiego po trochu, ale najbardziej napastnika
O ekipie Jana Kozaka trudno powiedzieć coś bardzo dobrego. Słowacy w eliminacjach strzelili 11 goli, czyli niby tylko jednego mniej niż Grecy, ale co z tego skoro stracili 10, a więc o 6 więcej od mistrzów Europy z 2004 roku.

Zdecydowanie zabrakło w drużynie snajpera. Martin Jakubko zdobył 3 gole. Tyle samo razy do siatki trafił Marek Sapara. Zdecydowanego lidera ataku jednak nie było. Z tego też powodu piekielnie zdolny Marek Hamsik nie błyszczał tak, jak powinien.

Hamsik jest gwiazdą drugiej linii, a obronę trzyma w ryzach Martin Skrtel. Na ich tle tym bardziej widać, że przydałby się jeszcze skuteczny napastnik. Tym bardziej, że Kozak nie mógł też narzekać mimo wszystko na bramkarzy, bo przede wszystkim Dusan Kuciak dawał sporo jakości.

Co zapamiętamy?
Oczywiście bramkę, która przekreśliła ostatecznie szanse Słowaków na awans. W Pireusie samobója strzelił Skrtel, ale wielka w tym "zasługa" Jana Muchy. Bramka kuriozum.

Jaka przyszłość?
Cóż. Słowacy mają Skrtela w obronie i Hamsika, który chyba będzie coraz lepszy w pomocy. Brakuje napastnika, ale póki co takiego nie widać. Chyba, że nagle ktoś się objawi.

W el. ME Słowacy będą losowani z trzeciego koszyka. Mogą więc trafić na dwie teoretycznie silniejsze drużyny, a z czwartego koszyka wylosować np. Polskę lub Szkocję. Trzecie miejsce w grupie, czyli dające baraże, jest w zasięgu tej drużyny, ale chyba nic ponadto.

Futbol.pl

Inne artykuły