Dawid Plizga: Myślimy tylko o zwycięstwie
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 31-10-2013 17:54
- Nie patrzmy co będzie w razie ewentualnej porażki, patrzmy na to co się stanie jak wygramy. Nie dość, że zwycięstwo podniesie morale drużyny to dodatkowo poprawi zdecydowanie naszą sytuację w tabeli - stwierdził w rozmowie z oficjalną stroną Jagiellonii przed czwartkowym meczem z Lechem Poznań pomocnik żółto-czerwonych, Dawid Plizga.
Po dobrym starcie w rozgrywkach piłkarze Jagiellonii od pewnego momentu zablokowali się i w ostatnich pięciu spotkaniach wywalczyli tylko punkt. Po ostatniej przegranej z Górnikiem Zabrze podopieczni Piotra Stokowca o raz pierwszy w sezonie wypadli poza czołową ósemkę w ligowej tabeli. Kolejna przegrana może oznaczać spadek w okolice strefy spadkowej.
- Nie patrzmy co będzie w razie ewentualnej porażki, patrzmy na to co się stanie jak wygramy. Nie dość, że zwycięstwo podniesie morale drużyny to dodatkowo poprawi zdecydowanie naszą sytuację w tabeli, z tego co pamiętam, możemy awansować nawet o kilka pozycji w okolice szóstego czy siódmego miejsca. Dlatego myślimy tylko o zwycięstwie - dodał.
Najbliższy rywal białostocczan punktuje odwrotnie. Po słabym starcie, gdzie w pierwszych ośmiu kolejkach wywalczył zaledwie dziewięć oczek i do podopiecznych Stokowca tracił sześć punktów dzisiaj, po pięciu meczach bez porażki (3 zwycięstwa i 2 remisy) ma już pięć punktów przewagi, a i gra Kolejorza wygląda coraz lepiej.
- Zgadza się, z Legią też zagrali bardzo dobre spotkanie, ale podobnie postrzegany był Górnik. Drużyna, która przyjeżdżał jako drużyna topowa, będąca na fali. A my przez ponad godzinę gry w dziesięciu stawialiśmy im twardy opór, a uważam, że momentami byliśmy wręcz lepsi i prezentowaliśmy się znacznie lepiej, mimo osłabienia - stwierdził Plizga.
- Z Lechem się wygrywało, przegrywało, remisowało, ale w pamięci mam zdecydowanie więcej lepszych wspomnień. Pamiętam jak kiedyś grając w GKS-ie Katowice, choć mieliśmy młody zespół, to potrafiliśmy pokonać Lecha, i tak będzie tym razem. Udawało mi się już strzelać bramki Lechowi, chciałbym by jutro było podobnie, ale to się nie liczy, najważniejsze jest dobro drużyny. Najważniejsze jest zwycięstwo u siebie, by pokazać, że mecz z Ruchem nie był żadną wypadkową, chcemy powtórzyć, może nie wynik, ale zwycięstwo - zakończył.
Futbol.pl











