Urban: Zobaczymy, czy słaba gra to przypadek
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 31-10-2013 19:05
- W sobotę okaże się czy porażka z Zawiszą była wypadkiem przy pracy, czy to większa słabość. Nasza Ekstraklasa jest nieprzewidywalna. Tak samo trudno wytłumaczyć dotychczasową słabość Zagłębia Lubin - oświadczył Jan Urban.
Legia pozostała liderem Ekstraklasy, chociaż w kiepskim stylu poległa w Bydgoszczy 1:3. Mistrzowie Polski mają tyle samo punktów co Górnik Zabrze i tylko o „oczko” więcej niż Wisła Kraków. Do tego warszawianie borykają się kontuzjami. W sobotę na pewno zabraknie Dusana Kuciaka, Inakiego Astiza, Daniela Łukasika, Michała Żyro, nie mówiąc już o Michale Efirze czy Marku Saganowskim. Nie wiadomo też, czy będzie można skorzystać z Kuby Koseckiego, a także Łukasza Brozia.
- Zagłębie ma wszelkie udogodnienia, a ciągle brakuje sukcesów. Przed sezonem jego szeregi opuścił Szymek Pawłowski, który był tam ważną postacią, ale grał nieregularnie. Gdyby wykorzystywał swój potencjał to dzisiaj byłby kluczową postacią w naszej reprezentacji. Teraz przydałby się nam dobry wynik w Lidze Europy. Wiemy, jak wygląda nasz dorobek, który moim zdaniem nie odzwierciedla postawy zespołu. W każdym spotkaniu toczyliśmy wyrównaną rywalizację, a zdaniem niektórych nie pasujemy do tego towarzystwa. Nie zgadzam się z tą opinią. Kiedy brakuje argumentów to na tym poziomie ponosi się porażki. Nie mamy alternatywy dla Wlado Dwaliszwilego. Musimy z tym żyć do końca grudnia oraz liczyć na jego bramki. Jeszcze kilka tygodni temu krytykowano mnie za rotacje w składzie, a teraz jestem przekonany, że podejmowałem dobre decyzje. Przecież Śląsk grał ciągle jednym składem i to odbija się na formie zespołu. Między innymi dlatego stracił tak dużo punktów – ocenił.
- Mecz z Zawiszą na pewno jeszcze obejrzę. Zagraliśmy słabo, pierwszy raz w tym sezonie ligowym zasłużyliśmy na przegraną. Nie chcę nikogo publicznie linczować, ponieważ wszyscy widzieliśmy kto popełniał błędy. Po prostu źle weszliśmy w spotkanie, a porażkę ponieśliśmy na własne życzenie. Nie sądzę jednak, aby chłopaki zlekceważyli Zawiszę, który przecież pokonał Wisłę Kraków oraz Śląsk Wrocław. Nasi rywale byli na fali, utrzymują dobrą formę i nie mieli nic do stracenia. Ich taktyka była przejrzysta. My przesunęliśmy datę Mikołajek i daliśmy gospodarzom dwa prezenty - dodał trener Legii.
Zbliżą się zima, a w jej trakcie na pewno dojdzie do transferów. Na jaką pozycję - to narzuca się samo. - Priorytetem pozostaje napastnik. Nie wiadomo w jakiej dyspozycji po długiej kontuzji i rehabilitacji będzie Marek Saganowski. Nasi skauci oglądają kandydatów na inne pozycje, w tym również środkowych obrońców. Kuba Rzeźniczak gra nieźle, a Dossa Junior pozostaje najbardziej eksploatowanym zawodnikiem w całej drużynie. W razie kontuzji jednego z nich musimy wracać do koncepcji z Tomkiem Jodłowcem, a w tym przypadku coraz bardziej przekonuję się do opcji, że jego miejsce jest w środku pomocy - zakończył Urban.
Futbol.pl











