Śląsk się przełamał. Zabójcze 18 minut!
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 31-10-2013 21:11
Śląsk Wrocław przełamał się po dwóch porażkach i wreszcie wygrał w Ekstraklasie. Bardziej niż trzy punkty zdobyte na ostatnim w tabeli Podbeskidziu cieszą jednak rozmiary triumfu i momentami bardzo dobra gra.
Mecz 14. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Śląsk Wrocław - Podbeskidzie Bielsko-Biała 4:0 - relacja minuta po minucie
Bramki: Błażej Telichowski 55 sam., Marco Paixão 62, Sylwester Patejuk 64, 73
Śląsk: Marián Kelemen - Mariusz Pawelec, Adam Kokoszka, Rafał Grodzicki, Dudu Paraíba - Sebino Plaku (87. Marcin Przybylski), Tomasz Hołota, Dalibor Stevanović, Mateusz Cetnarski, Sylwester Patejuk (90. Krzysztof Ostrowski) - Marco Paixão (83. Jakub Więzik)
Podbeskidzie: Richard Zajac - Marek Sokołowski, Dariusz Pietrasiak, 26. Bartłomiej Konieczny, Błażej Telichowski - Piotr Malinowski (71. Dariusz Kołodziej), Anton Sloboda, Dariusz Łatka, Fabian Pawela, Frank Adu Kwame (59. Aleksander Jagiełło) - Sebastian Bartlewski (46. Marcin Wodecki)
Żółte kartki: Grodzicki - Sloboda, Telichowski
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)
Do przerwy Podbeskidzie się trzymało
W I połowie we Wrocławiu działo się niewiele. Oba zespoły nie potrafiły stworzyć sobie jakichś stuprocentowych sytuacji. Trochę groźniejszy był Śląsk, ale niewiele z tego wynikało.
Pomyłka sędziego uratowała Kelemena?
Już w 5. minucie spotkania Sloboda starł się poza polem karnym z Kelemenem. Sędzia ocenił, że pomocnik Podbeskidzia symulował i pokazał mu żółtą kartkę. Powtórki pokazały, że kontakt między zawodnikami był i to bramkarz Śląska powinien zostać ukarany.
Paixao dał sygnał
W 50. minucie Śląsk mógł objąć prowadzenie, ale dobrą okazję zmarnował Paixao, strzelając prosto w Zajaca.
Nieszczęście zaczęło się od samobója... Były gracz "Górali" ich katem
Podbeskidzie nieźle się broniło, ale w 55. minucie miało pecha. Paraiba dośrodkował z lewej strony, a Plaku walczył z obrońcami. Piłka tak nieszczęśliwie odbiła się od głowy Telichowskiego, że wpadła do bramki.
W 62. minucie było już 2:0, a w 64. minucie 3:0. Najpierw Paraiba idealnie zagrał prostopadle do Paixao, a ten zdobył w sytuacji sam na sam z Zajacem 9. gola w sezonie. Potem Paixao odegrał świetnie piętą do Patejuka, który podwyższył prowadzenie gospodarzy.
Podbeskidzie zostało pogrążone w 73. minucie. Znowu trafił były zawodnik bielskiej ekipy Sławomir Patejuk. Tym razem dostał świetne podanie od Cetnarskiego.
Podbeskidzie wygrało na początku września
Śląsk przełamał się po dwóch porażkach i wygrał. Z kolei Podbeskidzie czeka na zwycięstwo od 6. kolejki, czyli od meczu rozegranego 2 września z Koroną Kielce. Leszek Ojrzyński nie odmienił jeszcze "Górali".
W tabeli Śląsk nadal jest w grupie, która walczyła będzie o utrzymanie w lidze (lokaty 9-16). Ma na koncie 17 punktów i jest na 10. miejscu. Do 8. Lechii traci 2 "oczka". Podbeskidzie zamyka tabelę z 9 punktami.
Futbol.pl











