Dobrze mieć Barana, gdy strzela Quintana...
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 31-10-2013 22:39
Lech Poznań po niezłym meczu z Legią doznał porażki w Białymstoku. W starciu z Jagiellonią miał kilka niezłych okazji, dwie poprzeczki i sporo pecha, bo świetnie bronił Baran. Efekt? Porażka!
Mecz 14. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Jagiellonia Białystok - Lech Poznań 2:0 - relacja minuta po minucie
Bramki: Quintana 22, Plizga 88
Jagiellonia: Krzysztof Baran - Adam Waszkiewicz, Ugochukwu Ukah, Michał Pazdan, Giorgi Popchadze - Dawid Plizga, Adam Dźwigała (63. Jakub Tosik), Alexis Norambuena, Nika Dzalamidze (69. Maciej Gajos), Dani Quintana (77. Tomasz Porębski) - Mateusz Piątkowski
Lech: Maciej Gostomski - Kebba Ceesay, Hubert Wołąkiewicz, Marcin Kamiński, Barry Douglas - Szymon Pawłowski (40. Karol Linetty), Rafał Murawski, Szymon Drewniak (88. Mateusz Możdżeń), Kasper Hamalainen, Gergő Lovrencsics - Łukasz Teodorczyk (71. Bartosz Ślusarski)
Żółte kartki: Quintana - Murawski, Ceesay, Linetty
Jupitery odmówiły posłuszeństwa
Mecz w Białymstoku rozpoczął się z opóźnieniem. Piłkarze wyszli na murawę później, gdyż na stadionie w Białymstoku były problemy z jupiterami.
Gdy piłkarze w końcu zaczęli grać, to musieli przerwać. Tym razem przez kibiców, którzy wrzucili serpentyny na murawę.
Kibice Jagi się doczekali
Z czterech wcześniejszych spotkań u siebie Jaga przegrała trzy - z Legią, Górnikiem i Cracovią. Pokonała tylko Ruch Chorzów. "Niebiescy" zostali rozbici aż 0:6. Drugą ofiarą "Żubrów" został Lech.
Jagiellonia pokonując "Kolejorza" zdobyłą też pierwsze trzy punkty od 19 września, gdy wygrała w Bielsku-Białej.
Kto fatalnie wykonuje rzuty rożne, ten traci bramki...
Rzut rożny to spora szansa na stworzenie zagrożenia pod bramką rywala. Problem w tym, że gdy zaangażuje się większą ilość zawodników w ataku i źle wykonała korner, to można nadziać się na kontrę. To zdarzyło się Lechowi w 22. minucie. Jaga ruszyła z akcją i prostopadłe podanie Dzalamidze spowodowało, że Quintana wyszedł sam na sam z Gostomskim. Hiszpan łatwo pokonał bramkarza Lecha.
W 36. minucie Quintana mógł trafić na 2:0, ale z bliska uderzył głową wprost w Gostomskiego.
Rumak zmienił jeszcze przed przerwą
W 39. minucie boisko opuścił Szymon Pawłowski. Skrzydłowy Lecha doznał kontuzji i musiał opuścić murawę. Jego miejsce zajął Linetty.
Pech Lecha
W drugiej połowie Lech szukał bramki wyrównującej. Dwa razy było bardzo blisko. W 55. minucie potężnie z ostrego kąta kropnął Drewniak, ale trafił w poprzeczkę. Na tej części bramki zatrzymał się też strzał Douglasa z rzutu wolnego w 62. minucie.
Jaga przycisnięta, ale się wybroniła
W końcówce Lech miał przygniatającą przewagę. Goście atakowali, ale zasieki obronne gospodarzy były szczelne i dobrze ustawione. A to, że nie udawało się dłużej przytrzymać piłki zeszło na dalszy plan w 88. minucie...
Plizga dobił Lecha
Właśnie w 88. minucie Norambuena wybił piłkę i doszedł do niej Plizga. Wyszedł sam na sam z Gostomskim i trafił do siatki, rozstrzygając losy spotkania.
Baran bohaterem w końcówce
W doliczonym czasie gry Jagiellonia mogła stracić bramkę. Najpierw jednak z dwóch metrów Hamalainen trafił w Barana, a potem bramkarz Jagiellonii wybronił jeszcze strzał Ślusarskiego z bliska.
Lech może żałować
Lech nie wykorzystał porażek Legii i Górnika. Mógł zmniejszyć stratę do 5 punktów, a tak po 14 kolejkach nadal traci do liderów 8 "oczek". Z kolei Jagiellonia dzięki wygranej wyskoczyła z 11. na 10. miejsce, ale z 18 punktami jest bliska awansu do grupy mistrzowskiej, czyli na co najmniej 8. lokatę.
Futbol.pl











