Polskie kariery na zakręcie. Mieli być gwiazdami kadry - odc. 6
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 04-11-2013 10:24
Są piłkarze, o których jeszcze niedawno myśleliśmy, że będą ważnymi postaciami reprezentacji Polski. Niestety w pewnym momencie coś się załamało...
Polskie kariery na zakręcie. Mieli być gwiazdami kadry - odc. 1
Polskie kariery na zakręcie. Mieli być gwiazdami kadry - odc. 2
Polskie kariery na zakręcie. Mieli być gwiazdami kadry - odc. 3
Polskie kariery na zakręcie. Mieli być gwiazdami kadry - odc. 4
Polskie kariery na zakręcie. Mieli być gwiazdami kadry - odc. 5
Na Futbol.pl kontynuujemy nowy cykl. W każdą niedzielę (tym razem wyjątkowo w poniedziałek!) przedstawiamy Wam pokręcone ścieżki polskich piłkarzy znajdujących się daleko od poprzeczki, którą wysoko sobie zawiesili jakiś czas temu.
Czas na kolejnego bramkarza w naszym cyklu. Dziś pod lupę trafił człowiek, który miał podbić Anglię na chwilę przed tym, jak do Arsenalu trafił Wojciech Szczęsny.
Bartosz Białkowski, bo o nim mowa, do kariery wystartował w Olimpii Elbląg. Tam zauważyli go działacze kilku klubów. Bramkarz był o krok od Legii Warszawa, ale ostatecznie po różnych perypetiach na Łazienkowską 3 nie trafił. Wylądował za to w zabrzańskim Górniku i pokazał się z niezłej strony - jako 18-latek zagrał w 7 meczach Ekstraklasy.
Nieoczekiwanie w rundzie jesiennej 2005-06 już nie zagrał. Odnalazł się wiosną w Southampton i zagrał kilka spotkań. Nie błyszczał jednak formą na tyle, by wywalczyć stałe miejsce w pierwszym składzie.
Jako zawodnik "Świętych" Białkowski z najlepszej strony pokazał się w oknie wystawowym, jakim były finały MŚ U-20 w Kanadzie. Golkiper był jednym z najsilniejszych punktów naszej kadry, która awansowała do ćwierćfinału. Dobry występ na mundialu nie pomógł specjalnie Białkowskiemu. Polak praktycznie nie grał w klubie, a to odbijało się na jego formie. Kilka miesięcy po MŚ U-20 odwalił taki numer w kadrze U-21 w meczu eliminacji młodziezowych mistrzostw Europy (poznajcie, kto zastąpił go w bramce?)
W Southampton Białkowski nie grał nadal. Dawno przestano go traktować jako realne zagrożenie dla Szczęsnego, Tytonia, Boruca, Kuszczaka, Fabiańskiego i wielu innych bramkarzy. Szybciej w kadrze widzianoby pewnie w którymś momencie nawet Cabaja lub Pawełka.
Białkowski próbował wyrwać się z z Southampton. Zainteresowane były m.in. Wisła i Legia, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Białkowski został w Anglii i przed sezonem 2012-13 trafił do Notts County.
W sezonie 2012-13 polski bramkarz zagrał w 40 meczach III-ligowca. Teraz też jest podstawowym golkiperem zespołu, ale to jednak tylko III liga. Mimo tego, że w Anglii, to 26-letni bramkarz, który swego czasu miał być numerem jeden w seniorskiej kadrze, powinien mieć chyba trochę większe ambicje. Tym bardziej, że Notts County zamyka tabelę Ligue One.
Tak kiedyś bronił Białkowski... Także w barwach Southampton:
Futbol.pl











