Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Nerwowo w Śląsku. Skandal po 1:2 z Zawiszą!

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 05-11-2013 13:55
Nerwowo w Śląsku. Skandal po 1:2 z Zawiszą!

Gdy nie ma wyników atmosfera w szatni nie jest najlepsza. Podobno piłkarze Śląska Wrocław po porażce z Zawiszą Bydgoszcz (1:2) aż skoczyli sobie do gardeł!

Wrocławie wydanie "Gazety Wyborczej" poinformowało, że po przegranym 1:2 u siebie spotkaniu z Zawiszą w szatni Śląska doszło do rękoczynów. Podobno Przemysław Kaźmierczak uderzył Rafała Gikiewicza.

"Kaz" nie wytrzymał, gdy wściekły Gikiewicz zaczął krzyczeć w szatni, obrażać kolegów i zrzucać na nich winę za porażkę. Sytuację starał się uspokoić Jarosław Szandrochno, masażysta zespołu. Gikiewicza to tylko rozsierdziło i skupił się na tym, który próbował go uspokoić. Wówczas do akcji wkroczył Kaźmierczak, który uderzył Gikiewicza. Doszłoby do prawdziwej awantury, ale pozostali piłkarze rzucili się, by rozdzielić dwóch kolegów.

Obaj piłkarze nie byli zbyt rozmowni na temat tego incydentu. - Z naszej szatni miały nie wychodzić takie informacje, ale jeśli panu ktoś o tym wszystkim opowiedział, to proszę pisać. Jednak ja na razie niczego nie będę komentował - powiedział Rafał Gikiewicz. - Teraz w Śląsku jest tymczasowy prezes, więc czekam na nowego szefa, który ma zostać nominowany w połowie listopada. O pewnych rzeczach będę chciał porozmawiać z nowym prezesem - dodał bramkarz Śląska.

- Niczego nie będę komentował. To są nasze wewnętrzne sprawy, które nie powinny wychodzić poza szatnię - stwierdził z kolei Kaźmierczak.

Warto dodać, że obaj piłkarze w meczu 14. kolejki z Lechią Gdańsk siedzieli na ławce rezerwowych. To miała być kara za zachowanie po porażce z Zawiszą.

Futbol.pl

Inne artykuły