Leszczyński w kadrze. Lepiej niż Fabiański lub Kuszczak
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 06-11-2013 8:28
Nie ma Łukasza Fabiańskiego, nie ma Tomasza Kuszczaka, nie ma Grzegorza Sandomierskiego, nie ma też Michała Miśkiewicza. Adam Nawałka powoła do kadry bramkarza Dolcanu Ząbki Rafała Leszczyńskiego?
Pewnie wielu kibiców, gdy zobaczyło listę 11 piłkarzy, których wezwał Nawałka z polskich klubów już przy pierwszym nazwisku się zatrzymało. Rafał Leszczyński? Kto to? Drugi rzut oka - aha, bramkarz Dolcanu Ząbki. I tyle.
Jak doszło do tego, że 21-letni golkiper I-ligowca będzie miał szansę potrenować z Borucem, Szczęsnym i Tytoniem?
Leszczyński pochodzi z Warszawy. Jako junior grał w Olimpii. Później przez KS Raszyn wylądował w Dolcanie. W I lidze zadebiutował wiosną 2011 roku. Na ławkę wrócił po trzech meczach. W sezonie 2011-12 rozegrał już 17 spotkań na zapleczu Ekstraklasy, a w poprzednich rozgrywkach stał się podstawowym golkiperem Dolcanu.
"Leszczu" po wywalczeniu miejsca w składzie zaczął dostawać powołania do reprezentacji młodzieżowej, gdzie jednak wyżej stoją akcje Jakuba Szumskiego i Tomasza Ptaka. A Leszczyński nieoczekiwanie wylądował w kadrze seniorskiej.
Nieoczekiwany kadrowicz na pewno wzbudził zainteresowanie selekcjonera dobrymi występami w I lidze. Młody bramkarz bardzo dobrze gra na przedpolu i świetnie operuje piłką, więc obrońcy nie muszą mieć obaw, kiedy zagrają mu futbolówkę. Chyba że ten zapomni się w dryblingu...
Latem Leszczyńskiego chciała sprowadzić Lechia Gdańsk. Do transferu ostatecznie nie doszło. Może i dobrze, bowiem dzięki temu bramkarz gra regularnie w I lidze. W Gdańsku być może musiałby oglądać popisy rywala i na pewno nie rozwijałby się tak, jak dzieje się to w Dolcanie. O bramkarza dopytywał też Górnik Zabrze...
Jak widać fart uśmiechnął się do Leszczyńskiego. Teraz tylko od niego zależy, czy wykorzysta szansę. Szans na wygranie rywalizacji z Borucem lub Szczęsnym pewnie nie ma wielkich, ale może lepiej na trzeciego bramkarza w kadrze wziąć kogoś takiego niż wiecznie forsować opcję z Fabiańskim, Kuszczakiem lub Tytoniem. Ci powinni być w takiej formie, by być numerem jeden lub dwa, a nie przyjeżdżać na zgrupowania i siedzieć na trybunach. To ich niczego nie nauczy, a Leszczyńskiego na pewno tak.
Futbol.pl











