Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

"Nawałka wiedział, co robi powołując graczy Cracovii"

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 07-11-2013 8:12

Selekcjoner reprezentacji Polski Adam Nawałka wysłał zgłoszenia zawodnikom występującym polskiej lidze na spotkania ze Słowacją i Irlandią. Na liście uzupełniającej powołania piłkarzy z lig zagranicznych znalazło się dwóch graczy Cracovii: Adam Marciniak i Dawid Nowak. – Nie jestem zaskoczony decyzją selekcjonera – przyznał szkoleniowiec Pasów, Wojciech Stawowy.

O ile Nowak wraca do kadry po ponad dwóch latach, to dla Marciniaka jest to debiutanckie powołanie. Czy decyzja trenera Nawałki zaskoczyła pana?

Zupełnie nie, zarówno jeśli chodzi o Dawida, jak i Adama. Selekcjoner wie, co robi i stawia na zawodników z ekstraklasy, którzy wyróżniają się na swoich pozycjach. Marciniak dobrze spisuje się na lewej obronie, a Nowak to dobra, znana wszystkim marka. Bardzo się cieszę z tych powołań.

Krytykowano przejście Nowaka do Cracovii wskazując na jego skłonność do kontuzji. Tymczasem napastnik na Kałuży się odbudował i stał się jednym z kluczowych graczy.  To pstryczek w nos dla jego oponentów.

Nigdy nie zaliczałem się do tej grupy ludzi, bo gdyby tak było, nie oglądalibyśmy Nowaka w naszym zespole. Ja zresztą nie jestem człowiekiem, który miałby się uprzedzać do zawodników. I miałem rację, bo Dawid idealnie wpasował się w nasz styl gry i świetnie rozwinął swoje umiejętności.  To, że teraz został zauważony przez trenera Nawałkę jest wyłącznie zasługą jego talentu, ciężkiej pracy i charyzmy. Podobnie rzecz się ma z Marciniakiem.

Proszę nie zapominać o swoich zasługach. Obaj piłkarze zgodnie podkreślają, że pod pana kierownictwem bardzo się rozwinęli.

Nie zrobiłem nic szczególnego. To, że forma Marciniaka i Nowaka eksplodowała, jest ich sukcesem i zasługą. Tego się trzymajmy.

Przed wami spotkanie z Piastem Gliwice i po ostatniej porażce z Koroną Kielce już wiecie, że szczególnie musicie uważać na teoretycznie słabsze zespoły. Kto jest najgroźniejszym ogniwem w zespole Marcina Brosza?

Piast był rewelacją zeszłego sezonu, o czym wszyscy pamiętamy. Jak wiadomo, każda drużyna przechodzi swoje słabsze momenty, ale spotkanie z Jagiellonią Białystok pokazało, że gracze gliwiczan się przełamali. Zagrali twardo i z wielką determinacją. Zresztą w ekstraklasie nie ma łatwych meczów i wygrać może każdy z każdym. Jeśli moi zawodnicy będą realizowali założenia taktyczne, to jestem spokojny. Oczywiście mamy w pamięci pierwsze spotkanie z Piastunkami i stałe fragmenty gry, po których straciliśmy gole. Tego musimy unikać.

Mówi pan o tym, że w lidze nie ma wyraźnych liderów, co pokazał ostatni mecz w Bielsku, gdzie Podbeskidzie zremisowało 0:0 z Wisłą Kraków. Wynik ten jednak jest bardzo niemiarodajny, bo Górale byli zespołem przynajmniej o klasę lepszym.

Miejsce w tabeli to jedno, a to, co dzieje się na boisku to drugie. Wisły tak zdominowanej jak w meczu z Podbeskidziem nie widzieliśmy dawno. Gdyby nie Michał Miśkiewicz i jego interwencje, Biała Gwiazda w Bielsku by straciła trzy punkty. W mojej ocenie dobrze się dzieje, bo zacierają się podziały na drużyny niedoścignione i te do bicia.

Jak pan skomentuje wybór trenera Nawałki na selekcjonera reprezentacji Polski?

W pełni popieram władze PZPN. Nawałka w ostatnim czasie osiągał świetne wyniki z Górnikiem i zasłużył na to wyróżnienie. On miał pomysł na Górnika i wierzę, że podobny pomysł będzie miał na kadrę.

Podobnie mówiło się i o Franciszku Smudzie i Waldemarze Fornaliku, który wywindował Niebieskich na szczyt. Jednak obaj w reprezentacji się nie sprawdzili.

Prowadzenie kadry to ciężka i niewdzięczna praca, a do tego nie ma się piłkarzy na co dzień, więc kontakt z nimi jest utrudniony. Trudno wyrokować, czy praca Adama z kadrą będzie kopią tego, co robił Smuda i Fornalik. Ja mu życzę, żeby był jak najlepszym selekcjonerem.

Rozmawiała: Natalia Doległo

Futbol.pl

Inne artykuły