Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

"Bez Nawałki to dalej ta sama drużyna"

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 07-11-2013 16:20

- Ostatni raz na wyjeździe wygraliśmy w Kielcach i w ataku grał Rafał Boguski. Jeśli myślicie, że Paweł Brożek nie strzela bramek na wyjeździe i dlatego nie wygrywamy tych spotkań... Z pewnością nie. To napastnik, którego wszyscy darzą dużym respektem - przytoczyła słowa Franciszka Smudy, oficjalna strona internetowa Wisły.

Brożka w Zabrzu zastąpi Boguski. Na pytania dziennikarzy, czy to dobry wybór, trener odpowiedział: - Nie ma innej możliwości, w ataku musi grać Rafał Boguski. To zawodnik, który walczy, biega cały czas za dwóch, trzech zawodników. Wierzę w niego, wierzę, że będzie grał dużo lepiej. Tyle lat zmaga się z kontuzjami, pamiętajmy o tym. Piłkarsko jest to bardzo dobry chłopak - dodał.

- Nie zapominajmy, jaki mamy zespół. Pół roku temu wszyscy pytali, jak to zrobić, żeby być w pierwszej ósemce, a dziś wszyscy mają zarzuty, że gramy w ten czy inny sposób. Spokojnie, stąpajmy twardo po ziemi - zauważył.

Szkoleniowiec Wisły Kraków skomentował też wymuszone decyzją PZPN zmiany sztabu szkoleniowego w Zabrzu. - Trenera Adama Nawałki nie ma tylko na ławce, z pewnością razem z trenerem Bogdanem Zającem przygotują zespół bardzo dobrze. Wczoraj, na meczu koszykarek Wisły Zając przyznał, że zwycięstwo w tym meczu będzie dla nich bardzo ważne. Życzę mu jak najlepiej, nawet tego, żeby został selekcjonerem reprezentacji, to bardzo dobry człowiek. W Górniku jest doświadczona grupa piłkarzy, która jest ze sobą bardzo zgrana. My się dopiero zgrywamy, to spora różnica - ocenił.

Na zakończenie Smuda powrócił jeszcze do spotkania z Podbeskidziem: - Po meczu w Bielsku-Białej wydawało mi się, że ktoś zmarł w autokarze. Takiej ciszy dawno nie było, ja nawet nie wiem, czy ktoś mi powiedział „dobranoc”, wszyscy byli przejęci tym meczem. To bardzo fajna grupa ludzi, chce się z nią pracować - zdradził.

Futbol.pl

Inne artykuły