Piłkarz Cracovii: Kadra? Apetyt rośnie w miarę jedzenia
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 22-11-2013 15:26
- Tego nie da się opisać. Tej chwili gdy stałem na środku boiska i rozbrzmiewał nasz hymn narodowy nie zapomnę do końca życia. Po czymś takim człowiek rwie się do gry i walki - stwierdził w rozmowie z oficjalną stroną Cracovii, reprezentant Polski, Adam Marciniak.
- Nie lubię opowiadać o swojej grze, powiem tyle, że cieszę się z tego, że dobrze prezentował się nasz blok defensywny. Szkoda tylko, że nie wygraliśmy, bo wtedy odbiór meczu pewnie byłby lepszy. Na pewno apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale żeby otrzymywać powołania to przede wszystkim muszę grać dobrze w klubie, a żeby grać dobrze w klubie to muszę ciężko pracować na każdym treningu. Punktem wyjścia jest więc ten codzienny trening i bez stuprocentowego zaangażowania nie ma co myśleć o graniu. Podsumowując: krok po kroku ciężka praca i mam nadzieję, że efekty tego przyjdą - dodał.
Gra w reprezentacji na pewno uskrzydla, jaka jest szansa, że i Cracovia na tym skorzysta? - Bardzo bym chciał, żeby moja gra wyglądała coraz lepiej, bo różnie z tym bywa. Zdaję sobie sprawę, że będę teraz oceniany przez pryzmat gry w reprezentacji i wymagania będą wyższe. Ale to dobrze, nie ma innej drogi jak tylko jeszcze ciężej pracować - ocenił.
- Powoli myślę o spotkaniu z Lechem i nastawiam się na ciężką walkę. Kalendarzowa runda jesienna wchodzi w decydującą fazę i nie ma miejsca na błędy i gubienie punktów. Meczem z Lechem na pewno będzie dla nas trudny, musimy wspiąć się na absolutne wyżyny, aby ten pojedynek wygrać - zakończył.
Futbol.pl











