Garguła: Czasem goni się wynik do ostatniej minuty
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 23-11-2013 9:44
Wisła wygrała w piątkowy wieczór z Koroną Kielce 1:0. Przed własną publicznością piłkarze pokazali determinację i zwyciężyli za sprawą trafienia Pawła Brożka w końcowych minutach spotkania. Zadowolenia z tego faktu nie krył na łamach oficjalnej strony klubowej Łukasz Garguła. - Cieszymy się przede wszystkim ze zwycięstwa, bo męczyliśmy się prawie do 90. minuty. Brakowało wykończenia, ale bardzo chcieliśmy zwyciężyć.
Rozgrywający Wisły także miał swoje sytuacje. Najbliżej zdobycia bramki był po uderzeniu z rzutu wolnego. Piłka trafiła w poprzeczkę bramki Małkowskiego i wróciła na boisko. "Biała Gwiazda" jednak znalazła sposób na bramkarza Korony. - Najważniejsze, że Paweł znalazł się tam, gdzie powinien. Wykończył sytuację i zwyciężyliśmy. Czasem są takie mecze, że piłka nie chce wpadać do bramki i trzeba gonić wynik do końca. Nawet w ostatniej minucie czy w doliczonym czasie gry strzela się bramki. Wiedzieliśmy, że gramy u siebie, mamy wsparcie kibiców i musieliśmy to wykorzystać - zaznaczył pomocnik "Białej Gwiazdy", który zaliczył asystę.
- Mieliśmy mecze, w których także musieliśmy walczyć, ale my wolimy grać piłką. W tym meczu podjęliśmy walkę, wyciągnęliśmy bowiem wnioski z poprzednich spotkań i oby tak było do końca - stwierdził piłkarz uznawany za jednego z najlepszych techników w ekstraklasie. - Staraliśmy się wysoko podchodzić do przeciwnika i atakować już na ich połowie. Parę sytuacji było takich, że odbieraliśmy piłkę w środku pola, ale brakowało tego ostatniego podania – zakończył wypowiedź Garguła.
Futbol.pl











