Nici z zapowiedzi! Śląsk przegrywa kolejne spotkanie w sezonie
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 23-11-2013 20:09
Śląsk Wrocław miał grać efektownie i efektywnie od kolejnej rundy, ale zapowiedzi te mają się nijak do rzeczywistości. "Wojskowi" ulegli dzisiaj na wyjeździe Jagiellonii Białystok, a tym samym będą musieli się jeszcze natrudzić, żeby móc powalczyć o europejskie puchary.
17. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław 3:1 (2:1)
Bramki: Dani Quintana 32-k., 79, Dawid Plizga 35. - Sylwester Patejuk 26
Jagiellonia: Krzysztof Baran, Adam Waszkiewicz (46. Jakub Tosik), Tomasz Porębski, Ugochukwu Ukah, George Popkhadze, Rafał Grzyb, Michał Pazdan, Karol Mackiewicz (74. Maciej Gajos), Dawid Plizga, Dani Quintana (82. Adam Dźwigała), Bekim Balaj.
Śląsk: Marian Kelemen, Krzysztof Ostrowski (62. Sebastian Mila), Mariusz Pawelec, Rafał Grodzicki, Dudu Paraiba, Przemysław Kaźmierczak, Dalibor Stevanović, Mateusz Cetnarski (81. Tadeusz Socha), Tomasz Hołota, Sylwester Patejuk (70. Sebino Plaku), Marco Paixao.
Żółte kartki: Adam Waszkiewicz, Dawid Plizga - Rafał Grodzicki, Mariusz Pawelec, Tomasz Hołota, Sebastian Mila.
Uderzenie Kaźmierczaka, ale piłka zatrzymuje się na poprzeczce
Już w 5. minucie spotkania goście mogli wyjść na prowadzenie. Z rzutu wolnego futbolówkę w pole karne dośrodkował Cetnarski, akcję zamykał Przemek Kaźmierczak, który uderzył tylko w poprzeczkę. Było blisko.
Błąd Porębskiego i Śląsk wychodzi na prowadzenie
W 26. minucie meczu źle piłkę głową wybijał Tomasz Porębski, ta trafiła pod nogi Sylwestra Patejuka, który po rykoszecie umieścił piłkę w bramce strzeżonej przez Barana.
Faul Grodzickiego i jedenastka dla "Jagi"
Parę minut później w polu karnym faulowany był Bekim Balaj. Sędzia niewzruszony na machanie rękoma Grodzickiego wskazał na jedenastkę. Do piłki podszedł Dani Quintana, który pewnym uderzeniem umieścił piłkę w siatce.
Do dwóch razy sztuka
Dawid Plizga w pierwszej sytuacji nie dograł piłki do wychodzącego na czystą pozycję Mackiewicza, ale po chwili dostał piłkę po raz kolejny i mocnym uderzeniem umieścił piłkę w bramce.
Quintana niczym magik umieszcza piłkę w bramce
To co zrobił Hiszpan zasługuje na gromkie brawa. Najpierw położył na ziemię Kelemena, a potem jak małe dziecko oszukał Pawelca, trafiając do pustej bramki. Od 79. minuty "Jaga" prowadziła 3:1.
Walka na śmierć i życie do końca
Do ostatnich sekund spotkania obie ekipy walczyły o swoje. Jagiellonia broniał swojej bramki, za to Śląsk raz po raz szukał kolejnych bramek. Niestety nie było dane nam obejrzeć już więcej trafień, a tym samym obie ekipy zamieniły się swoimi miejscami w tabeli.
Futbol.pl











