Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Dani Quintana: Gole dedykuję Norambuenie

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 24-11-2013 9:30
Dani Quintana: Gole dedykuję Norambuenie

- Zawsze najważniejsza jest drużyna. Dopiero później mówimy o tym, co się do jej wyniku przyczyniło – gole, asysty, bo to sprawia, że można wrócić do domu jeszcze szczęśliwszym. Najważniejsze są jednak trzy punkty, bowiem rozegraliśmy zbyt dużo spotkań na własnym stadionie, w których traciliśmy punkty - stwierdził w rozmowie z oficjalną stroną Jagiellonii, Dani Quintana.

Dani w co najmniej 50% wypracował sytuację, w której rzut karny dla białostockiego zespołu wywalczył Bekim Balaj, on sam z resztą zamienił później jedenastkę na bramkę wyrównującą. Szczególnej urody była jednak druga bramka. Hiszpan najpierw wymanewrował Kelemena, później jeszcze Pawelca i skierował piłkę do pustej już bramki. Akcja, którą przeprowadził po doskonałym podaniu Michała Pazdana, na naszych boiskach należy do rzadkości.

- Prawdę mówiąc, to w pierwszej chwili myślałem, że jestem na spalonym. Co było później, mówiąc szczerze, dokładnie już nie pamiętam, bowiem w trakcie spotkania nie myśli się zbyt wiele o tym. Obejrzę to jeszcze jednak w telewizji, bo być może rzeczywiście to był piękny gol – podsumował Quintana, który oba trafienia zadedykował swojemu przyjacielowi, Alexisowi Norambuenie. - Zrobiłem tak, ponieważ jest on dla mnie tutaj wsparciem. On i jego rodzina są bardzo ważni dla mnie. Moje oba gole są dla niego - dodał.

- Od tego momentu zostają nam cztery spotkania, z czego trzy tutaj, u siebie. Musimy zdobyć jak najwięcej punktów, jak to jest możliwe, żeby spokojnie spędzić święta i potem ‘naładować baterie’ na kolejną rundę – zakończył Hiszpan.

Futbol.pl

Inne artykuły