Ambitni "Górale" nie dali rady Górnikowi
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 24-11-2013 19:51
Górnik Zabrze pod wodzą trenera Wieczorka pokonał Podbeskidzie. Wicelider T-Mobile Ekstraklasy nie miał jednak łatwej przeprawy z czerwoną latarnią ligi.
GÓRNIK ZABRZE - PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA 2:0(1:0)
Bramka: Mateusz Zachara 23, Bartosz Iwan 86
Górnik: 1. Pāvels Šteinbors - 17. Paweł Olkowski, 31. Tomasz Wełnicki, 3. Antoni Łukasiewicz, 4. Rafał Kosznik (59, 15. Maciej Małkowski) - 14. Préjuce Nakoulma, 6. Radosław Sobolewski (89, 89. Wojciech Łuczak), 29. Krzysztof Mączyński, 19. Mariusz Przybylski (46, 38. Bartosz Iwan), 18. Łukasz Madej - 20. Mateusz Zachara.
Podbeskidzie: 1. Richard Zajac - 21. Tomasz Górkiewicz, 17. Dariusz Pietrasiak, 26. Bartłomiej Konieczny, 6. Błażej Telichowski - 10. Marek Sokołowski, 11. Anton Sloboda, 27. Adam Deja (75, 16. Mateusz Kupczak), 28. Dariusz Łatka (66, 19. Aleksander Jagiełło), 13. Piotr Malinowski - 20. Fabian Pawela (66, 15. Krzysztof Chrapek).
Spotkanie drugiej z ostatnią drużyną T-Mobile Ekstraklasy na papierze miało jednego faworyta. Ekipa trenera Wieczorka, który ponownie prowadzi Górnika Zabrze musiała sporo walczyć o wygraną z Podbeskidziem, które zagrało kolejny dobry mecz, ale nie potrafiło przełożyć tego na wynik.
W mecz lepiej weszło Podbeskidzie. "Górale" w pierwszym kwadransie przeprowadzili dwie bardzo ciekawe akcje. Najpierw w dobrej sytuacji Telichowski uderzył nad bramką Górnika, a potem Malinowski minął dwóch rywali, ale uderzył wprost w golkipera gospodarzy.
Górnik przebudził się w 23. minucie w najlepszy możliwy sposób. Błędy Podbeskidzia w defensywie wykorzystał Nakoulma, który zagrał piłkę do Zachary. Najlepszy strzelec Górnika w dobrej okazji się nie pomylił i zdobył dziewiątego gola w sezonie.
Bramka zdecydowanie rozkręciła ekipę trenera Wieczorka. Chwilę po zdobytej bramce Zachara mógł wcielić się w rolę asystenta, ale podanie napastnika Górnika do Madeja okazało się zbyt mocne.
Pomocnik gospodarzy miał jednak swoją okazję bramkową po kilku minutach. Madej przegrał jednak pojedynek oko w oko z Zajacem.
Tuż przed przerwą obydwie ekipy stworzyły sobie po jeszcze jednej klarownej sytuacji. Najpierw doskonale uderzał Pietrasiak, ale jeszcze lepiej interweniował Steinbors. W odpowiedzi uderzał Nakoulma, ale ponownie Zajac wyszedł z opresji obronną ręką.
Po przerwie doskonałą okazję do wyrównania miał Pawela. Napastnik Podbeskidzia najpierw uderzył w Steinborsa, dobitka snajpera "Górali" do prawie pustej bramki okazała się jednak niecelna.
Chwilę potem kolejną okazję miał Telichowski, ale defensor Podbeskidzia nie potrafił umieścić piłki w bramce Steinborsa.
Na kwadrans przed końcem szansę bramkową miał kolejny zawodnik gości. Do bramki Górnika tym razem nie potrafił trafić Konieczny, czym zdecydowanie zawiódł samego siebie oraz trenera Ojrzyńskiego.
Górnik czekał na swoją szansę z kontrataku i to się opłaciło. W 88. minucie Madej zagrał do wprowadzonego po przerwie Iwana, a pomocnik Górnika ustalił wynik spotkania precyzyjnym strzałem na 2:0.
Dzięki wygranej ekipa Górnika umocniła się na pozycji wicelidera T-Mobile Ekstraklasy. Podbeskidzie z kolei, mimo bardzo dobrej postawy, kończy mecz bez punktów i pozostaje na dnie tabeli.
Futbol.pl











