Jagiellonia rozbiła żenującą obronę Wisły
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 02-12-2013 19:50
Wisła poza Krakowem traci swoje argumenty. "Biała Gwiazda" w meczu z Jagiellonią dostała pięć ciosów i na Reymonta wraca bez punktów.
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK - WISŁA KRAKÓW 5:2(2:1)
Bramki: Rafał Grzyb 3, Mateusz Piątkowski 14, 70, Dawid Plizga 54, Adam Dźwigała 88 - Paweł Brożek 38, Arkadiusz Głowacki 74
Jagiellonia: 33. Krzysztof Baran - 25. Adam Waszkiewicz, 19. Ugochukwu Ukah, 18. Martin Baran, 7. Giorgi Popchadze - 6. Dawid Plizga, 22. Rafał Grzyb, 4. Michał Pazdan, 99. Dani Quintana (80, 14. Adam Dźwigała), 17. Alexis Norambuena (87, 15. Jakub Tosik) - 27. Mateusz Piątkowski (83, 9. Bekim Balaj).
Wisła: 1. Michał Miśkiewicz - 21. Łukasz Burliga, 6. Arkadiusz Głowacki, 13. Marko Jovanović, 3. Gordan Bunoza - 20. Michał Chrapek, 17. Ostoja Stjepanović (46, 9. Rafał Boguski), 8. Piotr Brożek (63, 15. Emmanuel Sarki), 10. Łukasz Garguła, 77. Wilde-Donald Guerrier (75, 19. Patryk Małecki) - 11. Paweł Brożek.
żółte kartki: Stjepanović, Głowacki, Jovanović, Małecki.
Spotkanie w Białymstoku było konfrontacją zespołu, który u siebie gra bardzo przeciętnie z drużyną, która poza Krakowem wygrywa niezwykle rzadko.
Mecz otworzył się rewelacyjnie dla Jagiellonii. Z prawej strony boiska dośrodkowywał Grzyb, zrobił to jednak tak niefortunnie, że piłka wpadła do bramki zupełnie bezradnego Michała Miśkiewicza.
Zaskoczona Wisła mogła bardzo szybko odpowiedzieć za sprawą Pawła Brożka. Napastnik gości znalazł się oko w oko z bramkarzem Jagiellonii, ale najlepszy strzelec "Białej Gwiazdy" został zablokowany przez Ukaha.
Nie trafiła Wisła, a popis skuteczności dała Jagiellonia. Quintana fantastycznie zagrał do Piątkowskiego, który mimo asysty Głowackiego umieścił piłkę w bramce krakowskiej Wisły.
Drugi cios dla Jagiiellonii podrażnił Wisłę. "Biała Gwiazda" wyraźnie się obudziła i zaczęła być równorzędnym rywalem dla drużyny trenera Stokowca. Goście atakowali i ich starania przyniosły skutek przed zakończeniem pierwszej połowy.
Dośrodkowywał Garguła, błąd popełnił Baran, a piłkę do pustej bramki Jagiellonii skierował Paweł Brożek, notując dziesiąte trafienie w sezonie.
Po przerwie Wisła nie zamierzała popełnić błędów z pierwszej części gry. Szczęścia próbował między innymi Guerrierier, ale piłka nie chciała wpaść do bramki gospodarzy. Jagiellonia z kolei czekała i wykorzystała pierwszą okazję w drugiej części meczu. Koronkową akcję rozpoczął Quintana, który zagrał do Piątkowskiego. Napastnik Jagi zagrał do Plizgi, a ten precyzyjnym strzałem nie dał szans Miśkiewiczowi.
Gol dla Jagielloni ostudził zapędy Wisły. "Biała Gwiazda" straciła pomysł na rozgrywanie akcji, a kolejne ataki budowali zawodnicy Piotra Stokowca. Jedna z takich prób mogła zakończyć się kolejnym golem, ale rozgrywający bardzo dobry mecz Piątkowski, uderzył nad bramką Miśkiewicza.
Napastnik Jagielloni skuteczniejszy był chwilę potem, gdy wykorzystał fantastyczne zagranie Plizgi i podwyższył prowadzenie gospodarzy trafiając na 4:1. Rozjuszona Wisła mogła szybko odpowiedzieć. Sarki doskonale dośrodkował, równie dobrze głową uderzył Boguski, ale cudowną interwencją popisał się Baran.
Zapędy Wisły zostały wynagrodzone. W 75. minucie dośrodkowywał Garguła, piłkę zgrał Paweł Brożek, a piłkę do bramki skierował Arkadiusz Głowacki. Ekipa z Krakowa miała kwadrans, by odrobić jeszcze dwa gole straty w Białymstoku.
Atakująca Wisła miała swoją okazję na kontaktowe trafienie. Wyborną szansę miał Rafał Boguski, ale uderzył od niechcenia obok bramki Barana. Chwilę potem uderzał Sarki, ale ponownie fantastycznie w bramce poradził sobie golkiper Jagiellonii.
Wisła atakowała do końca, ale więcej bramek nie zdobyła. Z kolei Jagiellonia dobiła rywala. Kolejny błąd defensywy Wisły wykorzystał wprowadzony po przerwie Dźwigała, ustalając wynik meczu na 5:2.
Po tym spotkaniu Jagiellonia awansowała na 7. miejsce w tabeli. Wisła pozostaje trzecia, ale przed meczem z Lechem mają w Krakowie o czym myśleć.
Futbol.pl











