Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Rojo Martin: Odpoczynek jest najważniejszy

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 02-12-2013 20:45
Rojo Martin: Odpoczynek jest najważniejszy

- Nie mamy czasu, aby trenować. Teraz trzeba odpoczywać i dobrze jeść, aby nabrać siły. To teraz ważniejsze niż same treningi. Już musimy zapomnieć o Widzewie, bo przyjedzie Lech Poznań, który na pewno da z siebie wszystko. Jeśli jednak będziemy grać normalnie i z czystą głową, to będziemy bardzo niebezpieczni – przytoczyła słowa trenera Jose Rojo Martina oficjalna strona Korony Kielce.

- Kadra meczowa praktycznie będzie taka sama. Zespół jest w dobrej dyspozycji, dlatego zagrają podstawowi zawodnicy. Nie ma problemów fizycznych. Jest tylko lekkie zmęczenie tych, którzy grali z Widzewem. Zmiany, które ewentualnie byśmy zrobili, nie będą niespodziankami. Mamy jeszcze 24 godziny przed meczem, ale już prawie wszystko jest ułożone – wyjaśnił „Pacheta”.

Rywalizacja z Lechem Poznań na pewno nie będzie łatwa. Przed sobą Koroniarze będą mieli przecież wicemistrzów Polski. - To jest bardzo dobra ekipa. Stosują wysoki pressing i prezentują techniczną jakość. To wielki zespół na poziomie ekstraklasy. Będziemy jednak robić wszystko, żeby wygrać mecz. Musimy wyciągnąć z nas wszystko co najlepsze. Przede wszystkim musimy skutecznie wykańczać akcje pod bramką przeciwnika – ocenił Martin.

- Każdy mecz to osobna historia. Z Cracovią, to były najlepsze chwile. Trzeba jednak pamiętać, że krakowianie też mieli cztery słupki. Do Lecha uśmiechnęło się szczęście, ale poza domem nie jest łatwo strzelić tyle bramek. Trzeba być naprawdę dobrym. Do nas też przyjechał Ruch Chorzów i strzelił nam cztery gole. To przykład na to, że mecze mogą uciec nam z rąk. Jedną bramkę możesz strzelić w każdej chwili, ale trzy, cztery jest już trudno. Zawsze trzeba mieć dużą kontrolę nad rywalizacją – wytłumaczył trener.

Na konferencji poruszona też była kwestia skuteczności kieleckich snajperów. - Graliśmy już pięcioma napastnikami. Nawet Pavol Stano był w ataku. Ciągle jednak brakowało nam bramek. Wiadomo jaka jest sytuacja. Mamy dwóch młodych zawodników na tej pozycji. Maciej Korzym też dopiero wraca do formy po kontuzji. Najwięcej grali Przemysław Trytko i Daniel Gołębiewski, ale też za dużo nie strzelili. Szukamy wyjścia jak zdobywać bramki. Musimy mieć jeszcze więcej sytuacji i atakować z większą ilością osób – dodał.

- Już kiedyś mówiłem, że Kiełb to u nas jedyny piłkarz, który może zagrać na pięciu różnych pozycjach. Przede wszystkim posiada to, czego nie można wypracować. Szybkość albo się ma, albo nie. Ewentualnie można ją tylko polepszyć, ale to tak jakby osła zamieniać w konia wyścigowego. Trzeba tą szybkość „Ryby” wykorzystać. Tylko gdzie? Zobaczymy - zakończył.

Futbol.pl

Inne artykuły