Dwie twarze Pepa Guardioli. "Kiedy się popłakał..."
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 03-12-2013 13:59
Większość kibiców kojarzy Pepa Guardiolę jako trenera o mocnym charakterze, który do Barcelony ściągnął krnąbrnego Zlatana Ibrahimovicia, by potem posadzić go na ławce i pozbyć się jednego z najlepszych snajperów świata bez mrugnięcia okiem. Tymczasem inną twarz Hiszpana odkrył 18-letni zawodnik Bayernu, Pierre-Emile Hojbjerg.
Zawodnik ten uważany jest za jeden z największych talentów szkółki Bawarczyków i choć jeszcze nie dostał prawdziwej szansy w pierwszej drużynie doskonale poznał trenera, Pepa Guardiolę. Na temat tego jakim jest człowiek Hojbjerg opowiedział w rozmowie z „DK Sporten”.
- Kiedy dowiedziałem się o tym, że mój ojciec zachorował na raka byłem załamany. Życie straciło dla mnie sens, a kiedy pojawiłem się w klubie dwie osoby wyciągnęły do mnie rękę. Uli Hoeness momentalnie załatwił tacie najlepszych lekarzy i ściągnął go do Monachium a Pep Guardiola pozwolił mi się wypłakać na jego ramieniu - zdradził Duńczyk.
- Powiedział mi, że jest mu bardzo przykro, a ja po prostu się popłakałem. On wówczas powiedział, że ludzie, którzy są nam najbliżsi powinni być przez nas specjalnie traktowani i musimy być silni dla nich, po czym sam się rozpłakał. Nie wiedziałem wtedy, co powiedzieć - przyznał Hojbjerg.
Futbol.pl











