Niespodzianka w Kielcach! "Kolejorz" bez punktów
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 03-12-2013 22:34
Sensacja w Kielcach! Lech Poznań niespodziewanie przegrał na wyjeździe z miejscową Koroną 0:1 po bramce Gołębiewskiego. Wpływ na porażkę "Kolejorza" miała czerwonka kartka Kamińskiego z 9. minuty spotkania.
19. kolejka T-Mobile Ekstraklasy w sezonie 2013/2014
Korona Kielce - Lech Poznań 0:1 (0:1)
Bramki: Daniel Gołębiewski 89
Korona: Zbigniew Małkowski, Paweł Golański, Radek Dejmek, Pavol Stano, Kamil Sylwestrzak, Jacek Kiełb, Vlastimir Jovanović, Paweł Sobolewski (90+4. Trojanowski), Vanja Marković, Siergiej Pilipczuk, Maciej Korzym (59. Daniel Gołębiewski).
Lech: Maciej Gostomski, Mateusz Możdżeń, Marcin Kamiński, Manuel Arboleda, Luis Henriquez, Karol Linetty, Rafał Murawski (22. Barry Douglas), Dimitrije Injac (83. Dariusz Formella), Kasper Hamalainen, Gergo Lovrencsics, Łukasz Teodorczyk (59. Bartosz Ślusarski).
Żółte kartki: Vlastimir Jovanović, Siergiej Pilipczuk.
Czerwona kartka: Marcin Kamiński (za faul w 9. minucie na wychodzącym sam na sam z bramkarzem Korzymie).
Nieodpowiedzialne zachowanie wymaga konsekwencji
Przekonał się już o tym w dziewiątej minucie spotkania Marcin Kamiński, który tuż przed polem karnym sfaulował wychodzącego sam na sam z bramkarzem Korzyma.
Precyzyjne uderzenie, ale tylko poprzeczka
Piłkarze Korony mogli złapać się za głowy. Do rzutu wolnego podszedł sam poszkodowany, ale piłka po jego uderzeniu odbiła się tylko od poprzeczki.
Jak to nie wpadło?!
W 39. minucie gospodarze mieli fantastyczną okazję, aby wyjść na prowadzenie. Korzym posłał fantastyczną piłkę do Pilipczuka, z którego uderzeniem poradził sobie Gostomski.
Korona atakowała, ale bez skutku
W 53. minucie Kielczanie zaprzepaścili świetną okazję na zdobycie bramki. Po dośrodkwoaniu z prawej strony boiska piłka trafiła do Kiełba, ale ten pogubił się w polu karnym.
Walczyli i w końcu dopięli swego!
Korona Kielce od początku spotkania starała się znaleźć drogę do bramki Lecha. Gospodarzom ta sztuka udała się dopiero w 89. minucie meczu, ale lepiej późno niż wcale. Z lewej strony boiska piłkę dośrodkował Pilipczuk, a bramkę zdobył Daniel Gołębiewski, uderzając głową.
Futbol.pl











