Legia zrobił ruch do przodu. Ojamaa pokazał, że potrafi!
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 04-12-2013 22:20
Legia zrehabilitowała się za porażkę Podbeskidziem w poprzedniej kolejce. Mistrz Polski ograł Ruch, a jednego z goli strzelił Henrik Ojamaa, którego konflikt z kolegami został chyba zażegnany.
Mecz 19. kolejki T-Mobile Ekstraklasy
Legia Warszawa - Ruch Chorzów 2:0 - relacja minuta po minucie
Bramki: Astiz 34, Ojamaa 62
Legia: Dušan Kuciak - Bartosz Bereszyński, Iñaki Astiz, Tomasz Jodłowiec, Jakub Wawrzyniak - Łukasz Broź (46. Henrik Ojamaa), Ivica Vrdoljak, Hélio Pinto (77. Dominik Furman), Miroslav Radović, Tomasz Brzyski - Wladimer Dwaliszwili (62. Patryk Mikita)
Ruch: Michał Buchalik - Martin Konczkowski, Marcin Malinowski, Piotr Stawarczyk, Daniel Dziwniel - Jakub Smektała (77. Jakub Kowalski), Łukasz Surma, Bartłomiej Babiarz (46. Maciej Jankowski), Filip Starzyński, Marek Zieńczuk (65. Kamil Włodyka) - Grzegorz Kuświk
Żółte kartki: Astiz - Starzyński
Sędzia: Paweł Pskit (Łódź)
Puste trybuny
Wojewoda mazowiecki zamknął stadion Legii na mecz z Ruchem. Co z tego, że uważa go za bezpieczny, skoro i tak postanowił, że kibice powinni zostać w domach. O całej decyzji dosadnie wypowiedział się prezez Legii Bogusław Leśnodorski.
Mecz się odbył
Chwilę po decyzji wojewody w Legii pojawił się pomysł, by nie wyjść na mecz z Ruchem. Działacze mistrza Polski rozważali bojkot spotkania, ale ostatecznie odłożyli te plany. Odłożyli, a nie porzucili, bowiem niewykluczone, że wszystkie kluby Ekstraklasy zbojkotują starcia ostatniej kolejki na znak protestu przeciwko mieszaniu się polityki w sport.
Piłkarze uczcili zwycięstwem historyczny mecz Urbana
W środę Jan Urban po raz dwusetny poprowadził Legię w oficjalnym meczu. Tym samym wyprzedził dotychczasowego rekordzistę Andrzeja Strejlaua.
Piłkarze stanęli na wysokości zadania i Legia wygrała pod wodzą Urbana po raz 114. Na koncie JU jest też 46 remisów i 40 porażek.
Gol? Nic z tego
Legia zaczęła mecz z dużym animuszem, chcąc zrehabilitować się za porażkę z Podbeskidziem w Bielsku-Białej. Już w 4. minucie piłkę do siatki skierował Włademir Dwaliszwili, ale sędzia boczny zasygnalizował spalonego i nie pozwolił Gruzinowi cieszyć się z 10. gola w sezonie. Gdyby bramka została uznana, to "Wlado" dopadłby w klasyfikacji strzelców liderów - Pawła Brożka, Marco Paixao i Mateusza Zacharę.
Karny? Nic z tego
W 32. minucie sędzia powinien chyba podyktować rzut karny dla Legii. Paweł Pskit uznał jednak, że zagranie ręką Dziwnela nie kwalifikowało się do odgwizdania "jedenastki", chociaż obrońca Ruchu nie miał naturalnie ułożonej ręki przy interwencji.
Hiszpański mistrz bilarda
120 sekund później Legia objęła w końcu prowadzenie. Udokumentowała swoją przewagę po zamieszaniu w polu karny. Piłka po rzucie rożnym spadła pod nogi Astiza, który uderzył. Futbolówka odbiła się od słupka, od obrońcy Ruchu i wróciła do Hiszpana, który poprawił skutecznie!
Dla Astiza mecz z Ruchem był dopiero drugim w tym sezonie w Ekstraklasie. Stoper Legii zdążył już jednak trafić do siatki.
Kuciak wziął ciosy na siebie
Tuż po rozpoczęciu II połowy Legia mogła otrzymać ostry cios. Kuciak jako jedyny z gospodarzy "nie został w szatni" i świetnie obronił strzał Starzyńskiego z 11 metrów.
W 55. minucie Ruch miał kolejną okazję. Kuświk wyszedł sam na sam z Kuciakiem, po tym jak poślizgnął się Wawrzyniak. Napastnik "Niebieskich" przegrał jednak pojedynek ze słowackim bramkarzem Legii!
Przełamanie Ojamy?
Głośno ostatnio było o konflikcie Henrika Ojamy z kolegami z Legii. Widać to było na boisku, gdy pod adresem Estończyka partnerzy słali krytyczne wiązanki. W meczu z Ruchem Ojamaa wszedł na boisko w 46. minucie. Zaczął nieźle i w 62. minucie cieszył się z drugiego swojego gola w Ekstraklasie. W sytuacji sam na sam pokonał Buchalika. Kapitalną asystę zaliczył Radović!
Warto dodać, że po golu Ojamie serdecznie wyściskał "Rado", a i inni legioniści gratulowali Estończykowi. Czyżby po konflikcie?
Mogła być nerwowa końcówka
W 84. minucie Ruch był bliski zdobycia gola kontaktowego. Z rzutu wolnego z 18 metrów kopnął Starzyński, ale trafił jedynie w poprzeczkę!
Legia nadal samodzielnym liderem
Po zwycięstwie 3:2 nad Widzewem Legię dogonił Górnik Zabrze. Mistrzowie Polski pokonali jednak Ruch i znowu mają trzy punkty więcej niż ekipa Ryszarda Wieczorka. Nad Wisłą Kraków Legia ma przewagę 6 "oczek", a nad 4. w stawce Lechem Poznań aż 10. Ruch z 26 punktami jest na 8. lokacie.
Futbol.pl











