Fatalny dzień najlepszego polskiego sędziego. Co decyzja, to błąd
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 09-12-2013 9:01
Nie milkną echa niedzielnego meczu Lechii Gdańsk z Legią Warszawa. Lider przegrał 0:2 na wyjeździe, ale najwięcej dyskutuje się nie o słabej formie Legii, ale o decyzjach sędziego.
W niedzielnym programie "Liga Plus Extra" tradycyjnie kontrowersyjne sytuacje oceniał Sławomir Stempniewski. Werdykt dla prowadzącego spotkanie Tomasza Musiała był surowy.
- Adam Pazio powinien dostać czerwoną kartkę za faul na Michale Kucharczyku. Dziwię się, że sędzia nie odgwizdał faulu. Pazio miał czas, żeby odpuścić, a nie zrobił tego.
- Powinien być odgwizdany faul na Ivicy Vrdoljaku, jednak sędzia puścił grę i z tej akcji został podyktowany pierwszy rzut karny dla Lechii - sędzia się wybroni, skoro jedenastka to i czerwona kartka. Arbiter uznał, że rzut karny się należał.
- Nie powinno być rzutu karnego po zagraniu Bartosza Bereszyńskiego - faul był przed polem karnym co widzimy w powtórce. Dziwne, bo sędzia był dobrze ustawiony. Śnieg mógł go zmylić, choć efekt jest marny.
- Druga żółta kartka dla Bereszyńśkiego? Spokojnie można było pokazać czerwoną kartkę. Sędzia nie był sobą, to nie był jego dzień.
Tak pracę Musiała podsumował Stempniewski. Jak widać decyzje Musiała miały ogromny wpływ na wynik. Pazio z boiska powinien wylecieć jeszcze przy stanie 0:0, a Lechia bez błędów arbitra nie wywalczyłaby żadnego rzutu karnego.
Musiał od pewnego czasu uchodzi za najlepszego polskiego sędziego. Tym razem arbiter z Krakowa nie miał jednak najlepszego dnia.
Futbol.pl











