Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Szczęście Borussii. Gol i koszmarne pudło Lewandowskiego! VIDEO

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 11-12-2013 22:12
Szczęście Borussii. Gol i koszmarne pudło Lewandowskiego! VIDEO

To był dramatyczny bój. Lewandowski szybko dał Borussii prowadzenie, potem zaliczył koszmarne pudło, w Marsylii, ale Olympique wyrównał. Potem gospodarze stracili piłkarza, a BVB... awans, gdyż Napoli prowadziło z Arsenalem. W końcówce szczęśliwy gol odwrócił wszystko. 

Mecz w Marsylii zaczął się dla BVB kapitalnie. W 4. minucie Durm zagrał miękko do Lewandowskiego, który wygrał walkę o pozycję z Mendesem i pokonał wychodzącego z bramki Mandandę.

Borussia szybko więc osiągnęła wynik, który na koniec meczu w pełni by ją satysfakcjonował. Cieszyła się z niego raptem 10 minut. Po dośrodkowaniu w pole karne źle wyszedł Weidenfeller i piłka po uderzeniu Diawary trafiła w poprzeczkę, a po chwili ten sam zawodnik wbił ją do siatki.

Mecz się zdecydowanie wyrównał, Olympique potrafił zagrozić bramce BVB i atakował. W 34. minucie dobre podanie w pole karne było adresowane do Payeta, Ten nie sięgnął piłki, także dlatego, że wślizgiem postraszył go Sahin. Napastnik OM postanowił wykorzystać interwencję gracza gości i upadł. Sędzia nie dał się nabrać na "nurkowanie" i pokazał Payetowi żółtą kartkę. A że była to druga taka kartka Payeta w meczu - 120 sekund obejrzał ją pierwszy raz - to wyleciał z boiska.

Wściekły Payet schodząc z murawy spowodował jeszcze chwilę przerwy w spotkaniu. Kopniakiem połamał bowiem chorągiewkę w narożniku i trzeba było ją naprawiać.

Do przerwy Borussii nie udało się strzelić gola grającym w "10" gospodarzom. Od początku II odsłony wicemistrzowie Niemiec rzucili się do ataków, ale napierw Mchitarjan, a po chwili Grosskreutz nie potrafili wyłożyć piłki Lewandowskiemu tuż przed bramkę. A mieli ku temu świetne okazje. Potem szansę na gola stworzył sobie Błaszczykowski, lecz został zablokowany. W 57. minucie "Kuba" miał kolejną sytuację. Po kapitalnym podaniu Lewandowskiego poszło dośrodkowanie, a Błaszczykowski uderzył głową. Mandanda odbił piłkę i na nic zdały się pretensje piłkarzy BVB, że zrobił to niby zza linii bramkowej. Sekundy później Lewandowski znowu dograł kapitalnie, lecz Reus wycelował tylko w słupek.

CO ZROBIŁ LEWANDOWSKI? W 67. minucie fatalnie pomylił się Diawara. Dostał piłkę od Mandandy i spróbował odegrać ją do bramkarza. Nie popatrzył jednak i podał prosto pod nogi Lewandowskiego. Polak wyszedł sam na sam z bramkarzem, minął go i nie trafił do pustej bramki. Kąt nie był nawet specjalnie ostry. TO MUSIAŁ BYĆ GOL!

Chwilę później z 5 metrów nie trafił z kolei Reus. Zaatakował piłkę wślizgiem i przeniósł ją nad bramką.

Na tym nie koniec złych informacji dla Borussii. W 74. minucie spotkania znaleźli się poza 1/8 finału Ligi Mistrzów. Napoli objęło bowiem prowadzenie w meczu z Arsenalem. Stwarzający sobie sporo okazji Włosi strzelili gola po strzale Higuaina, który pokonał Wojciecha Szczęsnego. Po chwili szanse "Kanonierów" chociaż na remis mocno zmalały. Drugą żółtą kartkę obejrzał bowiem Arteta i wyleciał z boiska.

Juergen Klopp na taki obrót spraw zareagował zmianami. Za Kehla posłał w bój Piszczka, a w miejsce Reusa wpuścił Schiebera i nakazł swojemu zespołowi grę na dwóch napastników. Wcześniej z boiska zdjął natomiast Błaszczykowskiego, zastępując go Hoffmanem. 

Starał się jak mógł Lewandowski. W jednej z sytuacji zamiast strzelać odgrywał. Zupełnie niepotrzebnie. W 85. minucie "Lewy" dostał podanie i był pierwszy przy piłce. Wpadła na niego Mandanda, a sędzia... podyktował rzut wolny dla OM. To powinien być karny dla BVB!

Nie udało się po składnych akcjach, nie udało się po dobrych atakach, udało się szczęśliwie! Sprzed pola karnego uderzył Grosskreutz, który się poślizgnął. Piłka jeszcze odbiła się od jednego z obrońców i wpadła do siatki. Mnóstwo szczęścia Borussii.

Fart Borussii równał sie dramat Napoli. Włosi tak jak BVB i Arsenal wywalczyli co prawda 12 punktów, ale mieli najsłabszy bilans bramkowy (10:9 przy 11:6 Borussii i 8:4 Arsenalu), więc pozostała im Liga Europy. Gol Callejona z 93. minuty nic już nie zmienił.

SSC Napoli - Arsenal Londyn 2:0
Bramki: Gonzalo Higuaín 73, José Callejón 90
Napoli: Rafael - Christian Maggio, Federico Fernández, Raúl Albiol, Pablo Armero - José Callejón, Blerim Džemaili, Goran Pandev (57. Lorenzo Insigne), Valon Behrami, Dries Mertens - Gonzalo Higuaín
Arsenal: Wojciech Szczęsny - Carl Jenkinson, Per Mertesacker, Laurent Koscielny, Kieran Gibbs - Tomáš Rosický (75. Nacho Monreal), Mathieu Flamini, Mesut Özil, Mikel Arteta, Santi Cazorla (68. Aaron Ramsey) - Olivier Giroud
Żółte kartki: Džemaili, Mertens - Arteta, Giroud
Czerwona kartka: Mikel Arteta (76. minuta, Arsenal)

Olympique Marsylia - Borussia Dortmund 1:2
Bramki: Souleymane Diawara 14 - Robert Lewandowski 4, Kevin Großkreutz 87
Marsylia: Steve Mandanda - Rod Fanni, Souleymane Diawara, Lucas Mendes (46. Kassim Abdallah), Benjamin Mendy - Florian Thauvin (79. Gilbert Imbula), Mario Lemina, Benoît Cheyrou, Saber Khelifa (55. Jérémy Morel), Dimitri Payet - André-Pierre Gignac.
Borussia: Roman Weidenfeller - Kevin Grosskreutz, Marian Sarr, Sokrátis Papastathópoulos, Erik Durm - Jakub Błaszczykowski (66. Jonas Hofmann), Sebastian Kehl (78. Łukasz Piszczek), Henrich Mchitarjan, 18. Nuri Şahin, Marco Reus (78. Julian Schieber) - Robert Lewandowski
Żółte kartki: Payet, Gignac
Czerwona kartka: Dimitri Payet (34. minuta, Marsylia)

Końcowa tabela grupy F
1. Borussia 6 12 11:6
2. Arsenal 6 12 8:5
3. Napoli 6 12 10:9
4. Marsylia 6 0 5:14

Futbol.pl

Inne artykuły