"Koguty" rozgromione po raz kolejny w Premier League! Andre zwijasz bagaż?!
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 15-12-2013 18:54
Marzenia o Lidze Mistrzów czas przełożyć na przyszły sezon! Taki sygnał wysłali "Kogutom" zawodnicy Liverpoolu, którzy wbili im aż pięć bramek. Wynik jest odzwierciedleniem całego spotkania, w którym drużyna Andre Villasa-Boasa po raz kolejny w sezonie nie potrafiła nic zdziałać na boisku.
16. kolejka Premier League
Tottenham Hotspur - Liverpool 0:5 (0:2)
Bramki: Luis Suarez 18, 84 Jordan Henderson 40, Jon Flangan 75, Raheem Sterling 89
Tottenham: Hugo Lloris, Kyle Walker, Etienne Capoe, Michael Dawson, Kyle Naughton (46. Ezekiel Fryers) - Sandro (30. Lewis Holtby), Paulinho - Aaron Lennon, Moussa Dembele (61. Andros Townsend), Nacer Chadli - Roberto Soldado.
Liverpool: Simon Mignolet - Jon Flanagan, Mamadou Sakho, Martin Skrtel, Glen Johnson - Joe Allen, Lucas Leiva (78. Luis Alberto) - Jordan Henderson, Raheem Sterling, Philippe Coutinho - Luis Suarez.
Żółte kartki: Michael Dawson, Kyle Walker.
Czerwona kartka: Paulinho (W 63. minucie meczu za brutalny faul na Suarezie).
Żarty z Urugwajczyka trwają w najlepsze
Luis Suarez nie ma najlepszej opinii w Anglii jeśli chodzi o aspekt jego osobowości. Po sieci krąży masa dowcipów dotyczących byłego zawodnika Ajaxu Amsterdam, a kibice mają kolejne powody do żartów, gdyż zakpiła sobie z niego mała dziewczynka.
Suarez strzela jak na zawołanie!
Któż inny mógły wyprowadzić Liverpool na prowadzenie jak nie Luis Suarez? To właśnie Urugwajczyk w 18. minucie meczu wpisał się na listę strzelców.
Do trzech razy sztuka!
Ta reguła sprawdziła się w 40. minucie meczu, kiedy to zawodnicy Liverpoolu starali się pokonać Hugo Llorisa. Najpierw uderzał na bramkę Henderson, ale z jego uderzeniem poradził sobie francuski bramkarz, dobijał Suarez, ale również z tym uderzenim poradził sobie były golkiper Lyonu. Kolejne uderzenie Hendersona spowodowało, że 26-latek musiał wyciągać piłkę z siatki.
Idiotyczne zachowanie Paulinho!
Brazylijczyk nie ułatwiał swojej drużynie zadania w tym spotkaniu. Nie dość, że nie prezentował niczego szczególnego, to w 63. minucie meczu za kopnięcie Luisa Suareza w klatkę piersiową musiał przedwcześnie opuścić plac gry.
Bramka jak marzenie!
Te słowa dotyczą Johna Flanagana, który w 75. minucie meczu zdobył trzecią bramkę dla "The Reds", a pierwszą w w barwach tego klubu. Henderson założył siatkę Fryersowi, przy piłce znalazł się Leiva, który posłał piłkę dla Flangana, a ten popisał się fantastycznym uderzeniem z woleja.
Próbował lobować i w końcu przelobował
W 84. minucie meczu Luis Suarez dopiął swego. Nie dość, że zdobył drugą bramkę w tym spotkaniu, to udało mu się przelobowoać Hugo Llorisa. Próbował dokonać tego w pierwszej połowie meczu, ale lepiej późno niż wcale.
Streling pogrąża "Koguty"
Nie takiego meczu chcieli kibice Tottenhamu, ale nic dziwnego jak stery w klubie wciąż obejmuje Andre Villas-Boas. W 89. minucie drużynę z północnego Londynu pogrążył Raheem Sterling, który swoim trafieniem przypieczętował wynik spotkania.
Futbol.pl











