Bayern nie dał szans rywalom! Bawarczycy w finale KMŚ!
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 17-12-2013 22:22
Bayern Monachium pewnie zmierza po kolejne trofeum. Mistrz Niemiec i triumfator ostatniej edycji Ligi Mistrzów zagra w finale Klubowych Mistrzostw Świata po ograniu chińskiego Guangzhou Evergrande.
Bayern Monachium - Guangzhou Evergrande 3:0(2:0)
Bramki: Franck Ribéry 40, Mario Mandžukić 44, Mario Götze 47
Guangzhou Evergrande: 19. Zeng Cheng - 5. Zhang Linpeng, 6. Feng Xiaoting, 28. Kim Young-gwon, 32. Sun Xiang - 37. Zhao Xuri (76, 7. Feng Junyan), 15. Darío Conca, 10. Zheng Zhi, 16. Huang Bowen (46, 33. Rong Hao), 11. Muriqui (72, 29. Gao Lin) - 9. Elkeson.
Jeśli ktoś nie wiedział, jaka jest różnica między europejskim a azjatyckim futbolem, musiał zobaczyć ten mecz. Bayern, triumfator Ligi Mistrzów podejmował w półfinale KMŚ najlepszą klubową drużynę w Azji, Guangzhou Evergrande. Ten mecz miał jednego faworyta, a jedynym pytaniem było, ile bramek Bayern zaaplikuje rywalom.
Dość nieoczekiwanie, pierwsze minuty spotkania były bardzo wyrównane, jednak to Bayern rozkręcał się z minuty na minutę. W 17. minucie ekipa z Monachium powinna wyjść na prowadzenie, ale piłka po uderzeniu Thiago odbiła się od słupka. Chwilę potem próbował Kroos, ale przymierzył tylko w poprzeczkę.
Trwało oblężenie bramki ekipy z Chin i w końcu Bayern napoczął rywala. W zamieszaniu w polu karnym Guangzhou najlepiej zachował się Ribery, który mierzonym strzałem otworzył wynik meczu. Tuż przed przerwą było już 2:0, a gola ładnym strzałem głową zdobył Mandzukić.
W drugiej połowie swoją okazję do zdobycia gola mieli gracze z Chin, ale to Bayern trafił do bramki. Z dystansu przymierzył Goetze i ładnym strzałem zdobył gola na 3:0.
Bayernowi wciąż było mało. Ekipa Guardioli raz po raz nacierała na bramkę Zenga. Kilka razy próbował Goetze, szczęścia szukali Ribery i Rafinha, ale piłka po raz czwarty do bramki Guangzhou nie wpadła.
Pewna wygrana stawia Bayern w roli wielkiego faworyta KMŚ. Teraz Bawarczycy mogą odpoczywać i czekać na finałowego rywala, którym będzie lepszy z pary Raja Casablanca - Atletico Mineiro.
Futbol.pl











