Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Hiszpanie nakręcali i zawodzili ManCity. Barca wypunktowała Anglików! VIDEO

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 18-02-2014 22:38
Hiszpanie nakręcali i zawodzili ManCity. Barca wypunktowała Anglików! VIDEO

Manchester City nie zatrzymał FC Barcelona. Anglicy napędzani przez swoich hiszpańskich piłkarzy mieli kilka świetnych okazji, ale je marnowali. Wystarczył jeden błąd i wszystko się posypało. Bohaterem i antybohaterem byli w tej sytuacji Argentyńczycy.

Pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów
MANCHESTER CITY - FC BARCELONA 0:2
Bramki: Messi 54 k., Alves 90 
Manchester City:
Joe Hart - Pablo Zabaleta, Vincent Kompany, Martín Demichelis, Gaël Clichy - Jesús Navas (56. Samir Nasri), Fernandinho, Yaya Touré, Aleksandar Kolarov (57. Joleon Lescott) - David Silva, Álvaro Negredo (74. Edin Džeko)
Barcelona: Víctor Váldes - Dani Alves, Gerard Piqué, Javier Mascherano, Jordi Alba - Xavi, Sergio Busquets, Cesc Fábregas (86. Sergi Roberto) - Alexis Sánchez (74. Neymar), Lionel Messi, Andrés Iniesta.
Żółte kartki: Kolarov, Negredo - Alves, Mascherano.
Czerwona kartka: Martín Demichelis (53. minuta, Man City).
Sędziował: Jonas Eriksson (Szwecja)

Barcelońska tiki-taka
FC Barcelona zaczęła mecz na Etihad Stadium tak, jak przyzwyczaiła kibiców. Długo utrzymywała się przy piłce i wymieniała podania. Nie chciała oddać futbolówki gospodarzom, a ci starali się ją odebrać, bowiem przed spotkaniem zapowiadali, że kluczem do sukcesu bedzie właśnie posiadanie piłki.

Z utrzymywania się przez piłkę przez Katalończyków nic jednak nie wynikało. Piłkarze City przyzwyczaili się do gry Barcy i... nabrali odwagi.

Wrzawa na Etihad
Gracze gospodarzy pierwszy raz odważniej ruszyli w 19. minucie i od razu zapachniało golem. David Silva zagrał prostopadle do Negredo, który puścił piłkę obok Valdesa i uderzył z ostrego kąta. Pomylił się nieznacznie.

City się rozhulali
Po pierwszej okazji gospodarze nabrali ochoty na koleje ataki i przycisnęli Barcelonę. W 25. minucie Kompany uprzedził Valdesa, a piłka spadła metr od bramki. Zamieszanie przerwał gwizdek. Sędzia uznał, że Belg faulował bramkarza Barcy.

120 sekund później Silva ponownie wypatrzył Negredo. Ten próbował w polu karnym odegrać piętą, ale nie zrobił tego dobrze i akcja nie skończyła się nawet strzałem.

Barcelona się odgryzła
Hiszpanie otrząsnęli się z przewagi ManCity w 30. minuty. Iniesta pograł z Fabregasem i pewnie byłoby 1:0, ale kapitalny powrót zaliczył Yaya Toure.

Eh ten Negredo!
Napastnik Manchesteru City zmarnował wcześniej dwie okazje, a w 44. minucie znowu się został bohaterem. Po zagraniu Jesusa Navasa uderzył głową, ale wyraźnie się pomylił. 0:0 do przerwy.

Barca ruszyła po przerwie. Podwójna nagroda. Niezasłużona?
Od początku II połowy Barcelona zaatakowała. W 53. minucie źle zachował się Demichelis, który źle "przeczytał" prostopadłe podanie do Messiego i wyciął swojego rodaka w polu karnym. Sędzia nie miał wątpliwości. Rzut karny i czerwona kartka dla argentyńskiego obrońcy. Jedenastkę pewnie wykorzystał sam poszkodowany, który zmylił Joe Harta.

Problem w tym, czy Barcelona rzeczywiście powinna dostać rzut karny. Naszym zdaniem faul miał miejsce przed polem karnym i sędzia mógł podyktować rzut wolny, chociaż przewinienie trwało chwilę i skończyło się dopiero w "szesnastce"!

Jest realcja Pellegriniego
W 57. minucie Manuel Pellegrini zareagował tak, jak powinien. Zdjął z boiska dwóch piłkarzy i posłał świeżych. Miejsce Demichelisa, który wyleciał z boiska, zajął Lescott, zmieniając Kolarova. Z kolei zmęczonego Navasa zastąpił Nasri.

Barca chciała znokautować MC
Po zdobyciu gola Barca ruszyła do dalszych ataków. Dobrą piłkę dostał Sanchez, ale i tak był na spalonym, więc gdyby wygrał bój z obrońcą i strzelił gola, to nadal byłoby 1:0. Potem z wolnego kropnął Xavi, a Hart odbił piłkę.

Nasri miałby wejście smoka
6 minut po wejściu na boisko Samir Nasri rozegrał piłkę z Negredo i uderzył z 16 metrów. Byłby gol, ale z blokiem zdążył Pique.

To była tylko przerwa w ofensywie gości
Ten jeden atak ManCity był przerwynikiem w natarciu Barcelony. W 67. minucie w dogodnej sytuacji chybił Xavi, a po chwili Dani Alves po akcji z Sanchezem nie trafił w bramkę.

City próbowali i zostali skarceni!
City do końca próbowali wyrównać, ale zapłacili za to wysoką cenę. W 91. minucie Neymar zagrał przed pole karne do Alvesa! Brazylijczyk wpadł w "szesnastkę" i uderzył płasko między nogami Joe Harta! A mogło być jeszcze gorzej, gdyby w kolejnej akcji precyzyjniej uderzył Messi.

Futbol.pl

Inne artykuły