Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

BVB przegrała i... awansowała. W ćwierćfinale bez "Lewego". VIDEO

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 19-03-2014 21:22
BVB przegrała i... awansowała. W ćwierćfinale bez

Opłaciło się strzelić cztery gole w Sankt Petersburgu. W rewanżowym meczu z Zenitem napędzanym przez Hulka Borussia przegrała, ale mimo tego awansowała do ćwierćfinału. Tam w pierwszym meczu zabraknie Roberta Lewandowskiego. 

Rewanżowy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów
BORUSSIA DORTMUND - ZENIT SANKT PETERSBURG 1:2, pierwszy mecz: 4:2
Bramki: Kehl 38 - Hulk 16, Rondon 73 
Borussia:
Roman Weidenfeller - Łukasz Piszczek, Sokrátis Papastathópoulos, Mats Hummels, Marcel Schmelzer (77. Erik Durm) - Pierre-Emerick Aubameyang (90. Jonas Hofmann), Nuri Şahin, Henrich Mchitarjan (69. Miloš Jojić), Sebastian Kehl, Kevin Grosskreutz - Robert Lewandowski
Zenit: Wiaczesław Małafiejew - Aleksandr Aniukow, Tomáš Hubočan, Nicolas Lombaerts (46. Luís Neto), Domenico Criscito - Hulk, Axel Witsel, Oleg Szatow, Wiktor Fajzulin (84. Igor Smolnikow), Danny - Aleksandr Kierżakow (62. Salomón Rondón)
Żółte kartki: Kehl, Jojić, Lewandowski - Lombaerts
Sędziował: Alberto Undiano Mallenco (Hiszpania)

W Dortmundzie przestrzegali
Po zwycięstwie 4:2 w Sankt Petersburgu w Dortmundzie nikt nie był jednak pewny awansu. Kolegów przestrzegał Robert Lewandowski, historię Karlsruher SC, który w sezonie 1996-97 wygrał 3:1 z FC Kopehanaga, ale rewanż przegrał 0:5, przypominał Hans-Joachim Watzke.

Borussia rewanż zaczęła nieźle, ale Aubameyang nie potrafił w 6. minucie wpakować do siatki piłki, mimo że uprzedził Małafiejewa.

Cudowny gol Hulka
Przez pierwszy kwadrans żadna drużyna nie potrafiła wyraźniej przejąć inicjatwy. Z boiskowego chaosu zrodził się cudowny gol Hulka. Brazylijczyk kropnął z 30 metrów i Weidenfeller nie miał szans! Była 16. minuta spotkania.

Lewandowski nie zagra
Juergen Klopp nie miał chyba pomysłu, by mimo wygranej 4:2 w Rosji, w rewanżu oszczędzić Roberta Lewandowskiego. W 18. minucie być może pożałował swojej decyzji. Polak zagrał piłkę ręką w polu karnym Zenitu i został przez sędziego żółtą kartką, która oznacza, że "Lewy" nie zagrał w kolejnym meczu Ligi Mistrzów.

Borussia zadała ważny cios
Zenit grał w Dortmundzie lepiej niż u siebie. Oba zespoły miały swoje szanse na gola, a gdyby Szitow, który uciekł Piszczkowi przymierzył lepiej, to byłoby 2:0 dla gości. Pomylił się minimalnie, a po chwili było 1:1. Schmelzer zagrał w pole karne, gdzie znalazł się Kehl. Obrońcy nie byli w stanie go zatrzymać. Sytuację powinien uratować Małafiejew, który miał piłkę na rękach, ale ta i tak wpadła do bramki! 

Lewandowski przyaktorzył
W 66. minucie Lewandowski dostał podanie i odegrał piłkę. Po chwili upadł na murawę po interwencji Neto. Polak chyba jednak trochę dołożył od siebie, bo padł jak rażony piorunem, a nie ma pewności, czy w ogóle miał kontakt z rywalem. Sędzia dał się jednak nabrać.

Zenit nie złożył broni
W pewnym momencie wydawało się, że Zenit jest pogodzony z tym, że nie wyrwie awansu Borussii. W 73. minucie Criscito pięknie jednak zagrał w pole karne, gdzie znalazł się niepilnowany Rondon i strzałem głową pokonał Weidenfellera.  

Lewandowski znokautował Hubocana. Specjalnie???
W 90. minucie Hubocan walczył z Lewandowskim. Obrońca Zenitu upadł, a przebiegający polski napastnik trafił go kolanem w głowę. Słowak został znokautowany. Zalał się krwią i musiał zejść z boiska. Czy Lewandowski nie mógł uniknąć zderzenia z rywalem? A może specjalnie zaatakował Hubocana? 

Futbol.pl

Inne artykuły