Ktoś tutaj kłamie. Sędzia lub piłkarz Lecha
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 30-03-2014 11:01
Legia Warszawa w ligowym klasyku pokonała po kontrowersyjnej bramce Lecha Poznań. Echa tego wydarzenia nie milkną, za sprawą Mateusza Możdżenia, sędziego Pawła Gila i prezesa PZPN- Zbigniewa Bońka.
Jedyna bramka w meczu dla Legii padła po tym, jak Miroslav Radović przed oddaniem strzału miał faulować obrońcę "Kolejorza". Sędzia gola uznał i... od tego zaczęło się pomeczowe zamieszanie.
Mateusz Możdżeń tuż po spotkaniu z Legią miał przyznać, że sędzia Gil miał przeprosić kapitana Lecha, Hubera Wołąkiewicza za swój błąd i uznanie bramki dla Legii.
Okazuje się jednak, że zawodnik Lecha mógł minąć się z prawdą. Zbigniew Boniek na Twitterze poinformował, że sędzia Gil po meczu miał nie przepraszać żadnego z zawodników Lecha.
Sympatyczny Mozdzeń chyba sie zagalopował. Sędzia twierdzi,ze bramka była prawidłowa i nikogo nie przepraszał.Proponuję konfrontację. - napisał na Twitterze Boniek.
Sprawa zapewne niebawem się wyjaśni i dowiemy się, czy sędzia Gil czy Mateusz Możdżeń jest naszym ekstraklasowym Pinokio.
Rozgrywa świetny sezon. Będzie lekiem na kłopoty Arsenalu!?
Futbol.pl











