Szczęsny wrócił do bramki Juventusu i popełnił błąd. Męczarnie mistrza z beniaminkiem
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 24-09-2019 23:28
Nie popisał się Wojciech Szczęsny po krótkim odpoczynku od gry. Polski bramkarz w weekend nie zagrał przeciwko Hellas Werona, a we wtorek wrócił do bramki w starciu na wyjeździe z Brescią Calcio. I po błędzie Szczęsnego Juventus przegrywał z beniaminkiem, ale potem zdołał wyrwać trzy punkty.
Tym razem od Maurizio Sarriego wolne dostał Cristiano Ronaldo i bez Portugalczyka Juventusowi szło na Stadio Mario Rigamonti. Tym bardziej, że w 4. minucie Alfredo Donnarumma uderzył mocno, ale prosto w Wojciecha Szczęsnego. Polak powinien wybić piłkę, ale interweniował źle i futbolówka po jego rękach wylądowała w szatce. Szczęsny po golu najlepszego strzelca Serie B w ubiegłym sezonie na pewno nie będzie miał najwyższych notowań u trenera Sarriego...
Na szczęście Szczęsny więcej błędów nie popełnił, a w 30. minucie uratował Juventus, gdy na bramkę z rzutu wolnego huknął Mario Balotelli, który wrócił do Serie A po ponad 3 latach przerwy.
Juventus gonił wynik i jeszcze przed przerwą wyrównał. Po akcji Gonzalo Higuaina i Paulo Dybali ten drugi wywalczył rzut rożny. Po dośrodkowaniu fatalnie zachował się bramkarz Jesse Joronen, a wtórował mu obrońca Jhon Chancellor. W efekcie piłka wylądowała w siatce.
Golkiper rehabilitował się po przerwie, gdy Juventus przyspieszył i atakował. Fin zatrzymał Higuaina i Adriena Rabiota. Skapitulował jednak w 63. minucie, gdy rzut wolny wywalczył Dybala, sam strzelił w mur, a świetną dobitką popisał się Miralem Pjanić. Juventus odwrócił losy spotkania jak z Hellas i podobnie jak w sobotę wygrał 2:1.
W tabeli Juventus ma 13 punktów w 5 kolejkach i czeka na odpowiedź bezbłędnego w 4 kolejkach Interu. Dotychczasowy lider zagra w środę z Lazio u siebie. A Juventus już w weekend powalczy ze SPAL w Turynie.
Futbol.pl











