Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Piłkarze Lecha zachwyceni... klasą Benfiki. "Liga Mistrzów do nas przyjechała"

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 22-10-2020 21:38
Piłkarze Lecha zachwyceni... klasą Benfiki.

Lech Poznań przegrał 2:4 z Benfiką Lizbona, ale Kolejorz rozegrał bardzo dobre spotkanie. Nic dziwnego, że piłkarze gospodarzy byli po końcowym gwizdku zadowoleni. Tym bardziej, że podkreślali wielką klasę rywala.

- Benfica to super zespół, z takim jeszcze nie grałem. I z tak dobrymi zawodnikami pod względem techniki, wizji, przygotowania technicznego czy gry w piłkę. Trzeba nam jednak oddać, że wyszliśmy dziś w swoim stylu, dwa razy doprowadzając do remisu, a przy 2:3 te sytuacje musiały im napędzić trochę "stracha". Spójrzmy teraz tak, a raczej wyobraźmy sobie sytuację, gdy dwa razy doprowadzamy do wyrównania przy czterdziestotysięcznej publiczności przy Bułgarskiej, myślę, że ten huk ogłuszyłby rywala. Kibice mogliby nam bardzo pomóc, szczególnie kiedy gramy z takim polotem i zagrażamy jednemu z najlepszych klubów na świecie - powiedział po meczu Tymoteusz Puchacz, cytowany przez Lechpoznan.pl.

- Rywal z najwyższej klasy, tak naprawdę Liga Mistrzów do nas przyjechała. Sądzę, że nie mamy się czego wstydzić, pokazaliśmy dobrą piłkę, daliśmy sporo emocji kibicom, choć nie uniknęliśmy prostych błędów - dodał Jakub Kammiński, pomocnik Kolejorza.

- Byliśmy nastawieni przez trenera, że nie będziemy się cofać i zagramy swoje, co okazało się bardzo dobre dla drużyny. Gra w defensywie byłaby czekaniem na wyrok. Uważam, że mieliśmy moment po przerwie, gdy traciliśmy bramkę i przycisnęliśmy rywala, który dobrze prezentuje się w defensywie. Szkoda, zostajemy bez punktów, bo tak z perspektywy meczu - pomimo klasy przeciwnika - była szansa coś ugrać, daliśmy z siebie wszystko. Mogliśmy uniknąć pewnych błędów, ale będziemy nad tym pracować - stwierdził Alan Czerwiński, który w czwartek zanotował asystę. 

Futbol.pl

Inne artykuły