Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Legia się skompromitowała. Michniewicz: Nie można tak mówić...

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 31-01-2021 21:30
Legia się skompromitowała. Michniewicz: Nie można tak mówić...

Legia Warszawa przegrała w kompromitującym stylu z Podbeskidziem Bielsko-Biała na wyjeździe (0:1) i nie wróciła na fotel lidera PKO Ekstraklasy. Trener Czesław Michniewicz był po końcowym gwizdku rozczarowany, a szkoleniowiec gospodarzy Robert Kasperczyk cieszył się z nieoczekiwanego sukcesu. 

- Przegraliśmy bardzo ważne spotkanie. Jadąc tutaj spodziewaliśmy się trudnego meczu, ale liczyliśmy na to, że umiejętności, doświadczenie zdecydują, że wygramy. Tak się nie stało - powiedział Czesław Michniewicz.

- W pierwszej połowie mecz był wyrównany. Mieliśmy kilka momentów, w których można było zdobyć bramkę. Przypominam sobie pewną tez sytuację Podbeskidzia – po wrzucie z autu pojawiło się zamieszanie, było groźnie. W przerwie powiedzieliśmy sobie, co nie funkcjonuje dobrze, co trzeba zmienić. Rzut rożny dla rywali, zamieszanie – padł gol. Było sporo czasu, aby wygrać. Tak się nie stało. Graliśmy niedokładnie, nerwowo i w efekcie przegraliśmy bardzo ważny mecz. Na pewno to nie boisko było przyczyną porażki. Czy Podbeskidzie nas czymś zaskoczyło? Spodziewaliśmy się takiego meczu, twardej walki w środku, groźnych stałych fragmentów gry. Ale też spodziewaliśmy się, że to my będziemy tym zespołem, który wykreuje sytuacje i strzeli gole. Nie chciałbym oceniać Podbeskidzia - bardziej bym się skupił na swojej drużynie - tłumaczył Michniewicz. 

– Nie można mieć pretensji do zaangażowania poszczególnych zawodników. Pretensje należałoby kierować bardziej do niedokładności, niefrasobliwości, złych rozwiązań i wyborów. Ale nie można mówić w ten sposób, że ktoś w drużynie nie chciał – absolutnie. Za nami słabszy mecz. Pomimo tego mieliśmy sytuacje i powinniśmy zdobyć bramki. Tak się nie stało, dlatego przegraliśmy - zakończył Michniewicz.

W dużo lepszym nastroju był Kasperczyk. - Jestem bardzo zadowolony z postawy każdej formacji i zawodnika, zarówno tych, którzy grali od początku jak i w drugiej połowie. Mieliśmy niełatwy tydzień. Zeszliśmy z kapitalnych boisk trawiastych w temperaturach plus 6-10 stopni i wróciliśmy do zimowego Bielska-Białej. Mieliśmy tylko jedną jednostkę treningową na nawierzchni naturalnej. Staraliśmy się pokierować zawodnikami, oni sami zadbali o to, aby nie narzekać. Mamy taki, a nie inny klimat, nic nie wymyślimy. Zajęliśmy się robotą i pozytywnym nastawieniem. Niezmiernie się cieszę, że to jest mecz wygrany z Legią Warszawa. Taki kop mentalny może tylko pomóc. Wyniki drużyn, które są wokół nas w tabeli nie zawsze będą korzystne. Umiesz liczyć, licz na siebie. Nie będziemy się przejmować wynikami innych zespołów. Jeśli drużyna zafunkcjonuje naprawdę dobrze, to wiosna będzie udana. Jeśli w każdym meczu będzie przynajmniej 80 procent walki jak dzisiaj, bo wiadomo, że piłkarsko Legia ma zawodników wysokiej jakości, to będzie dobrze. Legia sprawnie operowała piłką, grała dużo małej gry, czego nam trochę brakuje. Boisko było grząskie, my mamy wyższy zespół. Legia poruszała się w środkowej strefie dużo lepiej, stąd nasze zmiany na graczy z niższym środkiem ciężkości, co pomogło dać efekt w postaci dowiezienia fantastycznego dla nas wyniku. Jestem dumny i chciałbym to mówić co tydzień - powiedział trener Podbeskidzia.

- Drużyna wie nad czym trzeba pracować. Przeskok z nawierzchni zmrożonej sztucznej, na odmrożoną naturalną jest spory, wiedzą o tym też lekarze, fizjoterapeuci i trenerzy. Nie da się pięknie operować piłką i tworzyć dobrych akcji przy takiej murawie. Było ciężko, być może cały luty tak będzie wyglądać. Jakie więc cechy muszą przeważać? Walka, nastawienie, mental, nie lans a drużyna. O mankamentach nie będę teraz mówił, to byłoby nie fair wobec chłopaków. Jeżeli chodzi o grę w obronie, proszę mi uwierzyć, nie jest to incydent. Spójrzmy na postać Rafała Janickiego, który dzisiaj nie tylko zdobył bramkę jak rasowy napastnik, ale trzymał obronę, skracał z Milanem Rundiciem pole gry i wydłużał jak trzeba. On, jak i Petar Mamić, Rundić, Filip Modelski, będą tworzyć naprawdę zgrany kwartet, plus Michal Pesković. Oczywiście, nie we wszystkich meczach to będzie dominacja, ale proszę mi znaleźć trenera, który zagrałby z Legią hurraofensywnie, chyba takiego nie ma - stwierdził trener Podbeskidzia.

Futbol.pl, cytaty za www.legia.net

Inne artykuły